Pisaliśmy o tym, że szczecińska agencja reklamowa Planeta Kobiet oraz deweloper ProfiHome odbudowują mieszkanie chorej na zanik mięśni Róży Zelnej z Gryfina. Teraz w akcję pomocy włączają się kolejne firmy i osoby.

- Pomagamy, ponieważ chcemy – mówi Agata Korzeniewicz, właścicielka Planety Kobiet, która zapoczątkowała akcję pomocy dla Róży.

Jak twierdzi, działa ponad podziałami i nie interesuje ją polityka. O chorobie Róży dowiedziała się od znajomych, nie wahała się ani przez chwilę. Ideą pomocy zainspirowała szczecińskiego dewelopera, firmę ProfiHome prowadzoną przez Jakuba Gorczyczewskiego. Ten z kolei zadeklarował, że zaopatrzy Różę i jej męża Aleksandra w niezbędne materiały budowlane, dzięki jakim będzie można wyremontować mieszkanie komunalne znajdujące się w fatalnym stanie technicznym.

- Poruszanie się na wózku inwalidzkim po tym mieszkaniu stwarza ogromny kłopot – mówi Róża Zelna. – Ten remont całkowicie odmieni moją codzienność. Na przestrzeni ostatniego tygodnia mieliśmy dwa transporty materiałów budowlanych. Praca wre, myślę, że przed zimą uda się wyremontować mieszkanie – dodaje.

Prace remontowe nieodpłatnie prowadzi Andrzej Podgórski ze Szczecina, który ponad pieniądze widzi po prostu drugiego człowieka.

Są kolejni, którzy pomagają

Po tym, jak akcja „Dom dla Róży” została przez nas nagłośniona, znaleźli się kolejni ludzie, którzy chcą bezinteresownie pomagać chorej gryfiniance.

- Wielokrotnie pomagaliśmy i kiedy tylko usłyszeliśmy o sytuacji Róży, zdecydowaliśmy, że także przyłączymy się do akcji – mówi Bartosz Matławski z salonu meblowego BRW przy ul. Łużyckiej w Gryfinie. – Przekażemy jej meble, by można było urządzić wyremontowane mieszkanie – dodaje.

Niebawem do mieszkania Róży trafi nowa szafa, biurko, czy też komoda. Firma zapewnia także montaż nowych mebli.

- To nie jest nasze ostatnie słowo w tej sprawie – uśmiecha się tajemniczo Bartosz Matławski.

Mieszkanie Róży wzbogaci się również o poduszki i zasłony. Te chce uszyć Kasia Kida-Markiewicz, twórczyni marki Kasi-Kasi Maki. Dlaczego włączyła się w tę pomoc?

- Tak po prostu, lubię szyć i pomagać – komentuje. – Jeśli komuś sprawi to przyjemność, to mi również. Pochodzę z Gryfina, zmobilizował mnie dodatkowo fakt, że Róży pomagają moi znajomi, Kuba i Agata, więc skoro też coś potrafię, to chętnie pomogę – dodaje uśmiechnięta.

Sama Róża jest szczęśliwa. Jak mówi, po wielu problemach, z jakimi się spotykała w ostatnich latach przestała już wierzyć, że jej życie może się odmienić i że będzie mogła żyć w godnych warunkach.

- Nie ma takich słów, które mogłyby wyrazić moją wdzięczność – mówi Róża Zelna.

Rafał Remont