Wznowiono akcję poszukiwawczą 17-latki, która zaginęła wczoraj na jeziorze Żeliszewo niedaleko Choszczna. Łódź, którą wypłynęły dwie nastolatki nagle zaczęła nabierać wody, po czym zatonęła.


Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 19.30 na jeziorze Żeliszewo niedaleko Choszczna. Łódź, którą wypłynęły nastolatki zaczęła nabierać wody, po czym zatonęła. Płynące do brzegu dziewczyny zauważyło dwóch mężczyzn. Jeden z nich pobiegł do pobliskiego sklepu wezwać pomoc, drugi z mężczyzn bez chwili zawahania wskoczył do wody na ratunek dziewczynom.

- Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy policji wynika, że nastolatki po godzinie 19.00 na jeziorze Żeliszewo bez wiedzy właściciela wzięły łódkę, która znajdowała się na brzegu, po czym wypłynęły nią na akwen wodny - informuje rzecznik KPP w Choszcznie st. sierż. Jakub Pialik. - Nagle łódź zaczęła nabierać wody, a następnie zatonęła - dodaje rzecznik.

Na miejscu zdarzenia jako pierwsi zjawili się strażacy z Choszczna, którzy wyciągnęli z wody jedną z nastolatek oraz mężczyznę, który podjął akcję ratunkową. Dziewczyna ze względu na wyziębienie organizmu została przewieziona do szpitala. Akcja poszukiwawcza drugiej z dziewczyn trwała wczoraj do godz.22.30, jednak ze względu na zapadający zmrok została przerwana.

Jak informuje nas rzecznik choszczeńskiej jednostki:

- Działania poszukiwawcze związane z odnalezieniem drugiej z dziewczyn zostały wznowione dziś rano. Na chwilę obecną akcja prowadzona jest w związku z zaginięciem 17-latki.

Na miejsce zdarzenia wezwana został także grupa płetwonurków ze Szczecina.