Dwa dni temu pisaliśmy o niszczejących murach obronnych w Gryfinie. Po naszej publikacji skontaktował się z nami wiceburmistrz, który wyjaśniał powód braku prac przy rewitalizacji zabytku.

Są projekty i wstępne szacunkowe koszty, jakie poniesie gryfińska administracja przy inwestycji z wiązanej z rewitalizacją murów obronnych. Część niezbędnych do wykonania prac jest wpisana w ideę rewitalizacji Pałacyku pod Lwami, część – jak choćby ta w parku im. Stanisławy Siarkiewicz – będą wymagały odrębnej inwestycji.

- Ubiegaliśmy się o środki w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale niestety nasz wniosek nie zyskał wystarczającej ilości punktów – mówi wiceburmistrz, Paweł Nikitiński.

Zapewnia, że gmina będzie po raz kolejny starała się o pozyskanie ministerialnych środków i ma nadzieję, że uda się otrzymać dofinansowanie by zrealizować projekt restauracji obiektu. W niektórych przypadkach zabytkowe mury będą wymagały budowy murów oporowych, które zabezpieczą przez przewróceniem

- Przetrwały setki lat, liczę, że jeszcze chwilę wytrzymają i doczekają rewitalizacji, którą chcemy wykonać – komentuje Paweł Nikitiński.

Dlaczego zarastają trawą i drzewkami?


W oczekiwaniu na rewitalizację, niszczeją. Z murów, jak mówią nasi czytelnicy i pokazują na zdjęciach, wyrastają kępy traw i drzewka. Rośliny się coraz bardziej ukorzeniają i rozsadzają mury. Jak mówi jeden z internautów, lada moment nie będzie czego ratować.

Paweł Nikitiński tłumaczy, że porządkowania murów nie jest prostą sprawą.

- Każda ingerencja w substancję tych murów wymaga zgody konserwatora zabytków. Potrzebujemy zgody nawet wtedy, gdy chcemy wyrwać trawę czy usunąć te drzewka – mówi.

Projekt rewitalizacji murów podzielony jest na dwa etapy, koszt obu oszacowany jest na ponad milion złotych.

Czytaj także:

Mury obronne się sypią [ZDJĘCIA]