W czasie trwania Przystanku Woodstock 2016 nie będzie można wjeżdżać samochodami na teren festiwalowego pola. Nie wszystkim ten pomysł się podoba.

Przypomnijmy, organizatorzy ogłosili w czwartek, 5 maja, że w tym roku nie będzie można parkować swoich samochodach przy namiotach na terenie, gdzie organizowana będzie impreza. Pojazdy będzie można zostawiać na specjalnie w tym celu przygotowanych parkingach. „Nie będzie możliwości wjazdu samochodem na wyznaczone części pola namiotowe, a kierowcy pojazdów, które zaparkują tam wcześniej, będą proszeni o przestawienie ich na parkingi. Wjazd będzie dopuszczony jedynie na teren „Pola Malinowskiego” oraz na parkingi zorganizowane wokół Przystanku Woodstock 2016” - możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie organizatorów imprezy.

Ta informacja podzieliła internautów. Część pomysł popiera i twierdzi, że dzięki temu na terenie imprezy będzie bezpieczniej. Są oni jednak w zdecydowanej mniejszości. Większość internautów twierdzi, że zakaz to zły pomysł i organizatorom trudno będzie go wyegzekwować.

„Szkoda, wielka szkoda. Te wszystkie charakterystyczne barwne auta i ich tarasy dachowe już dość mocno wryły się w krajobraz woodstockowy. Smutno bez nich będzie, no i jak już ktoś wspomniał, nie będzie sobie można zamknąć rzeczy w aucie, a to raczej odbiera bezpieczeństwo niż dodaje” - pisze Andrzej. „Ciekawe co zrobicie, kiedy macie pół miliona ludzi, na kilkunastu kilometrach kwadratowych, gdzie połowa przyjeżdża samochodami, przyczepkami, busami i itp. Tak sobie myślę, że chyba wam tej pomocy drogowej braknie” - pisze do organizatorów Adam. „Szkoda, bo niektóre samochodziki tam parkujące w centrum to osobliwe eksponaty, dodawały uroku i tworzyły klimat... powoli niszczą ten przystanek takimi decyzjami, a wszystko dla kasy!” - twierdzi Marcin. „Niby w jaki sposób auto stojące i będące integralną częścią obozowiska ma być dla kogoś niebezpieczne?! Według mnie podany powód jest kompletnie nielogiczny, a organizatorzy godzą się na te warunki pokornie jak cielaki, jak rozumiem, i nawet nie próbują walczyć o prawa woodstockowiczów? W takim razie kochani, my zawalczmy o swoje! Wyczuwam tłuste pismo do urzędu wojewódzkiego” - pisze Emilia.

Dyskusja o tym, czy samochody mogą się znajdować między namiotami na Przystanku Woodstock trwa od kilku lat. Straż pożarna co roku podkreśla, że takie rozwiązanie sprzyja szybko rozprzestrzeniającemu się pożarowi. To dlatego dwa lata temu organizatorzy Przystanku Woodstock prosili woodstockowiczów, by ci po zaparkowaniu pojazdu odłączali od niego akumulator. Do tej prośby zastosowało się stosunkowo niewiele osób.