Od 1 lipca br. mieszkańcy gryfińskiej gminy zapłacą więcej za wodę i ścieki. Taryfę ustala PUK, ale ani burmistrz, ani radni nie skorzystali z możliwości złagodzenia tych podwyżek, choć zgodnie z prawem można to było zrobić.


Po wejściu w życie nowej taryfy (1 lipca br.) za1 m³ dostarczanej wody mieszkańcy gryfińskiej gminy zapłacą 4,15 zł netto, zaś za 1 m³ odprowadzanych ścieków – 5,57 zł netto. W odniesieniu do obowiązujących jeszcze cen będzie to wzrost o 8,92 % za wodę i o 2,77 % za ścieki. Trzeba przypomnieć, że w ub. roku podwyżki były jeszcze większe: cena wody wzrosła o 12,39 %, a ścieki o 5,45 %. Ubiegłoroczne podwyżki wywołały falę niezadowolenia, a grupa gryfinian chciała zorganizować referendum w sprawie odwołania urzędującego burmistrza i radnych, zaś w czołówce zarzutów pojawiły się wówczas te, które wiązały się ze wzrostem cen m.in. za wodę i ścieki.

Zdaniem szefa PUK podwyżki są konieczne
Prezes PUK Zbigniew Stypa uważa, że podwyżki uwzględnione w nowej taryfie za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków są konieczne. Taryfa projektowana jest w oparciu m.in. o ostatnie sprawozdanie finansowe za rok obrotowy, aktualny plan rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych, skutki finansowe zmiany cen i stawek opłat za zaopatrzenie w wodę i odprowadzanie ścieków. Zdaniem prezesa Stypy kondycja gryfińskiego PUK nie jest najlepsza (analizę finasowo-techniczną firmy przedstawi podczas czerwcowej sesji Rady Miejskiej). Całą infrastrukturę techniczną trzeba utrzymywać w należytej kondycji, by zapewnić bezpieczeństwo w tym zakresie. To z kolei wiąże się z określonymi kosztami. Według szefa PUK wprowadzona w 2014 r. obniżka cen za wodę i ścieki nie miała żadnego uzasadnienia, a jej skutki mieszkańcy odczuli sporymi podwyżkami w latach następnych. Ponadto, nie da się przewidzieć awarii, które dopiero wystąpią. Jak choćby ta ostatnia, na ul. Targowej w Gryfinie, która pojawiła się nagle.
- To poważne uszkodzenie w przebiegającym pod drogą kamionkowym rurociągu o dużej średnicy – informuje Z. Stypa. – Zniszczony odcinek ok. 15 m kanalizacji sanitarnej pilnie trzeba wymienić, kolejne 30 m musi zostać dodatkowo wzmocnione. Na dziś oceniamy, że będzie to kwota 200-250 tys. zł i wydatki te pojawią się w taryfie w następnym roku. Żeby zapewnić odpowiedni system reakcji na awarie, dokupiliśmy potrzebny sprzęt, wprowadziliśmy dyżurnych na drugiej zmianie. To wszystko kosztuje.

Radni stawek nie ustalali, ale mieli wpływ na te podwyżki
Na taryfę ma również wpływ „Wieloletni Plan Rozwoju i Modernizacji Urządzeń Wodociągowych i Kanalizacyjnych Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych Sp. z o.o. w Gryfinie na lata 2014-2018”, który radni uchwalili w kwietniu 2014 roku. Dokument ten przyjęto jednogłośnie. Obradom przewodniczył wówczas obecny burmistrz Mieczysław Sawaryn. Też głosował za, i jego pierwszy zastępca również, a także ośmioro radnych, którzy pełnią tę funkcję w obecnej kadencji.  

- Wówczas radni zaakceptowali i zatwierdzili plan rozbudowy sieci oraz nowych inwestycji, przekładając ten obowiązek na spółkę – mówi prezes PUK. – W tym momencie zdefiniowano, jakie podwyżki taryfy będą w następnych latach. Realizacja uchwalonego planu uzależniona jest w dużej mierze od pozyskania zewnętrznych źródeł finansowania przedmiotowych inwestycji. Co będzie, jeśli tego dofinansowania nie uda się znaleźć? I których z zaplanowanych inwestycji mamy wówczas nie wykonywać? Jeśli z kolei weźmiemy kredyt na sfinansowanie tych zadań, to kto zapłaci za koszty tego kredytu? Skutkiem zatwierdzonego przez radnych planu jest podniesienie taryf, i można to matematycznie wyliczyć.

Podczas ostatniej sesji żaden z radnych nie głosował za przyjęciem uchwały w sprawie zatwierdzenia nowych taryf. Znawcy tematu określają, że reprezentanci mieszkańców odegrali w ten sposób kabaret pod publikę. Przeciętny mieszkaniec bowiem niekoniecznie wie, że taki sprzeciw nic nie znaczy – podwyżki i tak wejdą w życie. Nie weszłyby, gdyby radni podjęli uchwałę o odmowie zatwierdzenia taryf. Jednak mogłoby się tak stać wyłącznie w przypadku, gdyby były one sporządzone niezgodnie z przepisami. Czy zatem dokładnie sprawdzono przedłożoną przez PUK dokumentację? Z. Stypa twierdzi, że radni mogli przeprowadzić własny audyt, powołać komisję, przyjść do firmy, przejrzeć dokumenty w księgowości. Jeden z zapisów ustawy precyzuje, że taryfa ma być opracowana w sposób „zapewniający łatwość obliczania i sprawdzania cen i stawek opłat”. Dlaczego zatem przewodniczący komisji budżetu, finansów, rolnictwa i aktywności gospodarczej twierdzi: „Jako Rada Miejska jesteśmy ubezwłasnowolnieni w kwestii zatwierdzenia taryf dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków. To nie my ustalamy stawki!”? (wypowiedzi w tej sprawie – podobne – uzyskaliśmy od sześciorga radnych, choć pytania o decyzje podczas głosowania nad nowymi taryfami zadaliśmy wszystkim 21 rajcom miejskim). Rzeczywiście, stawki ustala PUK, ale radni jak najbardziej mają wpływ na to, czy opłaty, przeciwko którym sztucznie się sprzeciwiają, wejdą w życie. A już na pewno mogliby zadbać o to, by mieszkańcy tak bardzo nie odczuli kolejnego wzrostu cen za wodę i ścieki.

Nie chcieli złagodzić podwyżek?
Zgodnie z art. art. 24 ust. 6 Ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków „rada gminy może podjąć uchwałę o dopłacie dla jednej, wybranych lub wszystkich taryfowych grup odbiorców usług. Dopłatę gmina przekazuje przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu”. W kraju niemało jest przykładów gmin, gdzie wykorzystuje się ten zapis w ustawie – włodarze rekomendują radnym projekty uchwał o dopłatach, które gwarantują, że gospodarstwa domowe podwyżek nie odczują. Jednak w Gryfinie takiej uchwały nie podjęto.

Burmistrza Mieczysława Sawaryna zapytaliśmy 7 bm., dlaczego nie zaproponował podobnego rozwiązania w gryfińskiej gminie – odpowiedzi nie ma do dziś. A i radni, kiedy głosowali nad nową taryfą za wodę i ścieki,  nie pytali o to podczas majowej sesji, ani też sami nie zgłosili projektu uchwały, która złagodziłaby podwyżki. Czy zatem radni byli ubezwłasnowolnieni w przypadku zatwierdzania taryf, czy też wygodnie było dać taki przekaz społeczeństwu? Społeczeństwu, z wyboru którego radni mają reprezentować lokalną społeczność i jej interesy. Mieszkańcy gryfińskiej gminy oceniają, że podwyżki za wodę i ścieki są zbyt duże. O dziwo, takiego zdania są również radni, którym – niestety – zabrakło skuteczności.

Maria Piznal