Piątek trzynastego to dzień, który nawet osoby mało przesądne napawa niepokojem. W tym dniu większość z Nas z skrupulatniej będzie zwracać uwagę na czynności które na co dzień wykonuje, aby niepotrzebnie nie igrać z losem. Większość wystrzegać się będzie wstawania z łóżka lewą nogą, uciekać przed kotem, aby przypadkiem nie przebiegł mu drogi z prawej strony na lewą, czy chociażby unikać przejścia pod drabiną. Nie obawiajcie się go więcej, bo w 2016 r. przypada on tylko raz.

Skąd wzięła się zła passa tego dnia

Istnieje pogląd, że feralność tej daty bierze początek od faktu, że w ten dzień (13 października 1307) aresztowano Templariuszy, kłamliwie oskarżonych przez króla Francji Filipa IV m.in. o herezję, sodomię i bałwochwalstwo (w rzeczywistości był on u nich ogromnie zadłużony i chciał się pozbyć wierzycieli). Według tej hipotezy ostatni wielki mistrz zakonu, Jacques de Molay, tuż przed spłonięciem na stosie przeklął Filipa IV i papieża Klemensa V, a rok później obaj nie żyli. Przekonanie o pechowości tej daty pojawiło się dopiero na początku XX wieku.

Piątek trzynastego jest uznawany za dzień pechowy w krajach anglojęzycznych, francuskojęzycznych i portugalskojęzycznych. Zyskał również statut jednostki chorobowej o nazwie paraskewidekatriafobia. Słowo to powstało z greckiego słowa paraskevi (piątek), dekatreis co oznacza trzynasty, zaś fobia to po grecku strach.

Paniczny lęk przed trzynastym dniem miesiąca powoduje, że wiele osób zmienia tego dnia swój tryb funkcjonowania, aby wystrzec się zła które może ich spotkać. Czy jednak zamiast nieustannie wypatrywać pecha, nie lepiej jest wyjść tego dnia nieszczęściu na przekór i uznać piątek trzynastego za dobę w trakcie której może nas spotkać wiele dobrego?

Kochani piszcie jak Wam mija dzisiejszy dzień. Czy spotkało Was coś złego, a może wyszliście losowi na przekór? Tego Wam serdecznie życzymy.