W piątek, dokładnie o 11:04 do straży pożarnej wpłynęło zawiadomienie o pożarze na jednym ze statków w Gryfii.

Na miejscu okazało się, że na pokładzie Green Klipper, który miał opuścić dok, zapaliła się pianka poliuretanowa. Ogień pojawił się w ładowni statku. W akcji gaśniczej brało udział 7 zastępów straży pożarnej i jedna jednostka wodna. Zanim przyjechały służby ogień gasili już pracownicy. To była bardzo trudna akcja. Strażacy musieli gasić pożar w maskach gazowych, bo unoszący się dym bardzo przeszkadzał. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Pracownicy zostali ewakuowani. Akcja gaśnicza trwała kilka godzin, bo chociaż dym już się nie unosił to funkcjonariusze sprawdzali jeszcze pokład statku. - Strażacy musieli zdemontować kadłub, żeby sprawdzić czy nie ma innych źródeł ognia - mówił st.kpt. Piotr Tuzimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie. - Nie znamy jeszcze bezpośredniej przyczyny, musimy jednak pamiętać, że to stocznia remontowa i trwają tam różne prace.