Nigdy nie odebrano im praw miejskich, tymczasem miejscowość traktowana jest jako sołectwo. Mieszkańcy Widuchowej chcą, by ich wieś znów była miastem, wymaga to jednak ministerialnej zgody. Jeśli idea zyska akceptację, to za dwa lata mieszkańcy będą wybierali nie wójta, ale burmistrza gminy.

 

- Nasza miejscowość przez lata była miastem, nie rozumiem, dlaczego dzisiaj traktowani jesteśmy jako wieś – mówi nam mieszkaniec Widuchowej.

Twierdzi, że już za czasów wójta Michała Lidwina zwracał się do władz z sugestią, że gmina powinna starać się o to, by miejscowość znów była uznana za miasto. Nic się jednak w tym zakresie nie działo. Teraz pomysł powraca.

- Rozmawiam z kilkoma osobami, które myślą podobnie, jak ja – mówi pan Piotr. - Chcemy się zwrócić do obecnych władz gminy, by podjęły jakieś działania w tej sprawie – dodaje.

Wójt gminy, Anna Kusy-Kłos przyznaje, że mieszkańcy zwracają się do niej z prośbami, by zainteresować się sprawą praw miejskich. Tym bardziej, że rok 2017 będzie 670 rocznicą nadania Widuchowej praw miejskich.

- Naszej miejscowości w 1347 roku nadano prawa miejskie, nigdy tych praw nam nie odebrano – komentuje Anna Kusy-Kłos. - Do 1945 roku Widuchowa była miastem – dodaje.

Przyznaje, że idea walki o prawa miejskie jej się podoba, gmina już pierwsze działania w tej sprawie podejmuje.

- Na razie sprawdzamy, jakie warunki trzeba spełnić, by posiadać prawa miejskie w obecnej nomenklaturze. Większość tych warunków Widuchowa spełnia, mamy wiele argumentów, by bronić naszego stanowiska. Według nas, nie bez znaczenia jest to, że nigdy Widuchowej praw miejskich nie odebrano, dlatego nie powinna ona być traktowana jako wieś – tłumaczy wójt.

Zapewnia, że jeśli taka będzie wola mieszkańców, a i argumenty za będą wystarczająco „mocne”, stosowny wniosek do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zostanie złożony. Ale:

- Decyzja nie będzie należała niestety do nas – mówi wójt.

Widuchowa przyszłoroczny jubileusz nadania praw miejskich zamierza świętować, w planach jest m.in. organizacja wielu imprez nawiązujących do historii miejscowości. Jeśli ministerstwo przychyli się do wniosku mieszkańców Widuchowej, to już za dwa lata podczas wyborów samorządowych może dojść do wyboru nie wójta, ale pierwszego powojennego burmistrza.



Rafał Remont