Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych ogranicza swoją działalność? Według pracowników spółki, zleceń ubywa. Prezes z kolei zapewnia, że zajęcia jest dużo i nie ma mowy o wolnych mocach przerobowych. A jeśli pracownikom się sytuacja nie podoba, to... mogą przyjść pogadać.


Gryfiński PUK traci kontrahentów? Według pracowników, jeszcze dwa lata temu w firmie było więcej pracy. Spółka regularnie stawała do przetargów, chociażby w związku z utrzymaniem zieleni. Teraz jednak o ofertach PUK-u słychać coraz mniej. Potwierdza to między innymi Arkadiusz Durma, naczelnik powiatowego Wydziału Zarządzania Drogami. Wcześniej PUK startował do przetargu na utrzymanie zieleni w pasie dróg powiatowych i wykonywał te zadania. Firma zarabiała, co przekładało się na środki na utrzymanie miejsc pracy.

- W tym roku PUK nie zajmuje się zielenią przy naszych drogach, nawet nie złożył oferty – informuje nas Arkadiusz Durma.

Takich sytuacji jest więcej, przedsiębiorstwo nie walczy o zlecenia, ale jak zapewnia przez PUK, Zbigniew Stypa, spółka nie zamierza startować w każdym przetargu, bo zna swoje siły.

- Wiemy, jakie mamy moce przerobowe oraz sprzętowe, pracy mamy multum – zapewnia prezes.

Tymczasem pracownicy spółki twierdzą co innego. Uważają, że mniejszą ilość zleceń przełoży się niebawem na zwolnienia. Boją się o swoją pracę.

- A co pan jest ze związków zawodowych, że pyta o pracowników? - mówi bez pardonu Zbigniew Stypa.

Nie składa żadnej deklaracji, że nie będzie zwolnień. Mówi jedynie, że spółka realizuje dużo zadań i że pracy nie zabraknie, ponieważ zleceń nie jest mniej, niż w poprzednich latach. Tymczasem nie tylko w powiecie PUK stracił zlecenie, nie zajmuje się też zielenią miejską na terenie gminy Gryfino, czyli... właściciela spółki.

Prezes spółki uważa, że pracownicy nie muszą się obawiać o pracę, a jeśli ktoś ma wątpliwości, to może przyjść do niego i o tym porozmawiać. Uważa, że takich spraw nie powinno się rozwiązywać za pośrednictwem mediów.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że gmina chciała zlecić PUK-owi zadanie utrzymania zielenie miejskiej w trybie in-house, bez przetargu, ale magistrat (gmina jest właścicielem PUK-u) nie doszła do porozumienia z władzami... własnej spółki. Urząd zorganizował więc przetarg, w którym PUK przegrał. Teraz zarówno przy drogach powiatowych, jak i w samym mieście, za utrzymanie zieleni odpowiada firma związana z gryfińskim działaczem Prawa i Sprawiedliwości.