Nowy budynek, doskonale wyposażony technicznie, tymczasem w pomieszczeniach aresztowych płatami odchodzi farba. Jak się okazuje, to stwarza ogromne niebezpieczeństwo dla samych zatrzymanych. Twarda skorupa może posłużyć jako narzędzie do podcięcia sobie żył, a na takie ryzyko mundurowi nie mogą sobie pozwolić.


Do naszej redakcji zgłosiła się rodzina zatrzymanego mężczyzny. Nie chce ujawniać swoich personaliów, nie chce bronić osadzonego. Zawinił i poniesie konsekwencje. Zwracają uwagę jednak na zupełnie inny aspekt, mianowicie niebezpieczeństwo popełnienia samobójstwa.

- Często osoby zatrzymane w areszcie są załamane, w ich stanie ewentualna decyzja o próbie samobójczej to tylko kwestia impulsu – mówią nasi czytelnicy.

Okazuje się, że w pomieszczeniach aresztowych w niedawno wybudowanej komendzie, całymi płatami odchodzi farba olejna.

- To sztywna skorupa, jak to wyschnięta farba olejna. To może posłużyć do podcięcia sobie żył. W przypadku załamanego psychicznie człowieka, który przebywa w areszcie, wszystko jest możliwe. To w ogóle nie powinno mieć miejsca – alarmują nasi czytelnicy.

Jak się okazuje, policji problem jest znany. Usterka została już zgłoszona do Funduszu Gwarancyjnego, mundurowi czekają na wykonanie prac. Tymczasem zwiększono środki ostrożności na terenie komendy.

- Pomieszczenia aresztu są nieustannie monitorowane, dodatkowo raz na pół godziny policjanci osobiście wchodzą do pomieszczenia i sprawdzają, czy zatrzymanym nic złego się nie dzieje – wyjaśnia Anna Gembala z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Przyznaje, że farba się łuszczy i może się wydawać, że jest to zagrożenie. Niemniej zapewnia, że cały czas zarówno dyżurny, jak i funkcjonariusz pomocniczy, obserwują aresztantów.

Nawet jeśli dyżurny obsługuje petenta, to drugi z policjantów monitoruje zatrzymanego, toteż nie ma możliwości, by ten targnął się na swoje życie.

Komenda Powiatowa Policji to nowy budynek, do użytku był oddany w ubiegłym roku. To jedyne miejsce, gdzie przetrzymywani są zatrzymani (w komisariacie w Chojnie nie ma aresztu). Już po kilku miesiącach funkcjonowania w pomieszczeniach zaczyna odpadać farba. Anna Gembala zapowiada, że naprawa usterek zostanie wykonana najszybciej, jak jest to możliwe.