Jeśli nie ma dużego ruchu, to po co je utrzymywać? Niebawem z naszych ulic zaczną znikać przejścia dla pieszych. Teraz trwają analizy, ale sukcesywnie pasy będą likwidowane. Teraz specjaliści od drogownictwa w regionie analizują sytuację na drogach.


W Polsce ginie wielu pieszych, także na przejściach dla pieszych. Krajowa Rada Ruchu Bezpieczeństwa Drogowego właśnie opracowuje koncepcję, która sprawi, że wiele przejść dla pieszych zniknie z ulic. Zarówno w miastach, jak i we wsiach. Pasy zaczną znikać na drogach gminnych, powiatowych, wojewódzkich, a nawet krajowych.

Według koncepcji, powodem wielu zdarzeń na pasach jest nieostrożność przechodniów. Piesi rozmawiają np. przez telefon i wchodzą w roztargnieniu na przejścia nie rozglądając się. Specjaliści uważają, że brak pasów doprowadzi do zwiększenia ostrożności ze strony pieszych.

- Wojewódzka Rada Bezpieczeństwa także zastanawia się, jak sobie poradzić z tym problemem – mówi Krzysztof Ziętek, szef chojeńskiego oddziału Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. – To nie będzie tak, że jednego dnia zniknie większość przejść dla pieszych. Te przejścia będą likwidowane sukcesywnie i tylko w miejscach, w jakich jest mały ruch pieszych – wyjaśnia.

Wiadomo, że zostaną utrzymane przejścia w miejscach z intensywnym ruchem, jak również w okolicach przystanków komunikacyjnych. Na razie lista przejść, które zostaną zlikwidowane, nie jest znana.