Mieszkańcy Chojny skarżą się na niedostarczanie przesyłek listowych lub bardzo duże opóźnienia. Kilka dni temu jeden z naszych czytelników odebrał list priorytetowy nadany we wrześniu 2016 roku! Co na to Poczta Polska? Nabiera wody w usta.

 

W ciągu ostatniego tygodnia do naszej redakcji zgłosiło się kilku mieszkańców Chojny. Skarżyli się na zaniedbania ze strony Poczty Polskiej. Twierdzą, że swego czasu w chojeńskiej placówce zwalniano listonoszy, a teraz nie ma komu roznosić przesyłek.

- Dopiero po nowym roku dotarł do mnie list, który nadany został priorytetowo we wrześniu ubiegłego roku – mówi nam jeden z czytelników.

Inny z kolei twierdzi, że często otrzymuje listy z urzędów, tymczasem nieregularność i długi czas oczekiwania może spowodować wiele administracyjnych komplikacji.

Skontaktowaliśmy się wczoraj z biurem prasowym Poczty Polskiej i staraliśmy się wyjaśnić tę sytuację. Czy skargi są zasadne? Rzecznik prasowy poczty nie potrafił nam telefonicznie odpowiedzieć na zarzuty mieszkańców Chojny. Obiecał, że sprawę wyjaśni. Wciąż czekamy na stanowisko Poczty Polskiej.