Setki śniętych ryb od kilku dni pływają na jeziorze Kościelnym w Chłopowie. Wędkarze są załamani, jak mówią, nie ma możliwości, by taka ilość ryb zdechła z naturalnych powodów. „Tu ktoś musiał wylać jakąś chemię” – komentują.


Czy w jeziorze Kościelnym w Chłopowie (gm. Krzęcin) doszło do ekologicznego skażenia? Informacja została kilka dni temu przekazana do krzęcińskiego Urzędu Gminy, ale śnięte ryby jak pływały, tak nadal pływają w jeziorze. Zaczęła się już faza rozkładu, nad wodą unosi się nieprzyjemny odór. Mieszkańcy Chłopowa mówią, że smród jest nie do zniesienia.

- Od kilku dni mamy taki widok i jak na razie powiadomione służby też są jakby śnięte, bo efektu ich działań nie słychać, ani widać... – mówi miejscowa radna gminna, Wiesława Gruszczyńska.

Miejscowe stowarzyszenie LIBERE postanowiło złoży zawiadomienie o wystąpieniu bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.
Doświadczeni wędkarze nie mają wątpliwości: śnięte ryby to efekt jakiegoś skażenia.

- Nie było wielkich upałów ostatnio, więc nie mogło być przyduchy. Woda jest dobrze natleniona, te ryby nie zdychają w przyczyn naturalnych – komentują.

W trzcinowisku można znaleźć setki płoci, okoni, czy leszczy. Niektóre z ryb to całkiem spore okazy.

- Szkoda, to duża strata. Żeby na nowo odbudować tutaj populację ryb, trzeba poświęcić mnóstwo czasu i pieniędzy – mówią miejscowi wędkarze.