Kiedy w 2011 roku otwierano w Chojnie Centrum Informacji Turystycznej nikt się nie spodziewał, że czasami turyści chcąc pozyskać informacje o atrakcjach regionu, będą musieli obejść się ze smakiem. Nie zawsze w punkcie przebywają pracownicy, dyrektor Centrum Kultury zapowiada, że tego rodzaju sytuacje nie będą się już powtarzały. Z kolei radny, Paweł Bucyk zapowiada interwencję.

 


Do kuriozalnej sytuacji doszło kilka dni temu w Centrum Informacji Turystycznej w Chojnie. W środku dnia pojawiła się tu grupa niemieckich turystów, do miasta przyjechali na rowerach. Chcieli skorzystać z pomocy pracowników centrum, ale drzwi było zamknięte. Po kilkunastu minutach wsiedli na jednoślady i odjechali.

- To nie pierwszy raz, kiedy turyści nie mogą dostać się do punktu centrum informacji – wskazują przedsiębiorcy, którzy nieopodal mają siedziby swoich firm i przez okna widzą wejście do Centrum Informacji Turystycznej. – Widujemy dziwną sytuację, osoby, które pracują w centrum zawsze chodzą parami, a że pracuje ich tam dwóch, to kiedy wychodzą, to centrum nagle jest nieczynne – komentują.

Wczoraj około południa doszło do podobnej sytuacji, turysta złapał za klamkę, ale drzwi punktu były zamknięte. Odszedł. Postanowiliśmy sprawdzić, czy skargi na funkcjonowanie punktu są uzasadnione. Kiedy próbowaliśmy się dostać do Centrum Informacji, drzwi były zamknięte, z boku na szybie wisiała niewielka i mało widoczna kartka, że pracownicy przebywają… w kościele.

 

Nie oprowadzali turystów

Całą sytuacją zaskoczona jest dyrektor Centrum Kultury w Chojnie, Barbara Andrzejczyk. Zapewniała nas, że to jednostkowy przypadek.

- Zwrócę uwagę pracownikom, by tego rodzaju sytuacje w przyszłości się nie powtarzały – usłyszeliśmy z ust dyrektor CK.

Po interwencji telefonicznej Barbary Andrzejczyk obaj pracownicy natychmiast wrócili do Centrum Informacji Turystycznej i byli gotowi udzielić nam informacji w zakresie turystyki. Nie udało się nam jednak uzyskać odpowiedzi, dlaczego punkt informacji opuścili obaj, skoro nie oprowadzali po zabytkowym kościele żadnej grupy turystów.

Skarga na funkcjonowanie CIT trafiła również do radnego, Pawła Bucyka.

- Słyszę o tym pierwszy raz, na pewno zainteresuję się tym tematem – zapewnia nas. - Zamysł funkcjonowania centrum jest taki, że gdy jeden z pracowników oprowadza wycieczki, drugi nadal znajduje się w Centrum – dodaje.