Już w niedzielę będziemy świadkami futbolowego święta w Cedyni, piłkarze miejscowego Czcibora zamierzają hucznie świętować awans do okręgówki. Bez względu na wynik ostatniego meczu w sezonie, zespół z Cedyni będzie celebrował zwycięstwo w lidze A jest co świętować, ponieważ jak mówi Krzysztof Muraszka, to były wyjątkowo trudne i wyrównane rozgrywki.


Energetyk II Gryfino, Iskra Banie, Witniczanka, Grot Gardno czy też Łabędź Widuchowa, kandydatów do awansu było wielu, wylicza wiceprezes Czcibora, Krzysztof Muraszka. Po rundzie jesiennej wszystkie te drużyny zachowywały szansę na zwycięstwo w lidze, a tylko to gwarantuje w przyszłym sezonie miejsce w regionalnej okręgówce.

- Przegraliśmy tylko jeden mecz, z Iskrą Banie – przypomina wiceprezes.

Porażka przyszła szybko, już w trzeciej kolejce gier. Ale potem było już tylko lepiej. Czcibor odniósł 19 zwycięstw, władze klubu liczą jednak, że do listy tryumfów dojdzie jeszcze jedna wygrana. W najbliższą sobotę o godzinie 16:00 Czcibor podejmie LUKS Krzywin, będzie to ostatni pojedynek w lidze. Bez względu jednak na wynik, Czcibor zajmie pierwsze miejsce w tabeli.

- Nie wiemy, ilu kibiców przyjdzie świętować z nami, ale zapraszamy wszystkich na ostatnie spotkanie sezonu – mówi Krzysztof Muraszka.

Władze klubu zapewniają nie tylko piłkarskie emocje, ale wiele innych atrakcji. Kiełbaski z grilla, pokaz paralotniarstwa, będzie też nie lada gratka dla miłośników motoryzacji, swoją obecność zapowiedziała bowiem grupa motocyklowa.

- Najpierw mecz, potem dobra zabawa – uśmiecha się Krzysztof Muraszka.

Teraz święto, ale władze klubu i sami piłkarze już myślą o kolejnym sezonie w wyższej klasie rozgrywkowej. Zespołowi potrzebne są wzmocnienia zarówno w grupie seniorów, jak i juniorów.

- Na tym poziomie rozgrywek potrzebna jest długa ławka – tłumaczy Krzysztof Muraszka. – Niektórzy pracują, inni się uczą i niekiedy wyjeżdżają. Trzeba mieć silną grupę juniorów i seniorów, by zawsze być przygotowanym kadrowo na mecz. Prowadzone są rozmowy z piłkarzami z innych klubów, na razie trudno jednak ocenić, jak będą wyglądały wzmocnienia na przyszły sezon – dodaje.