Gmina miała przyłączyć się do wielkiej inwestycji związanej z budową tras rowerowych. W Chojnie miał powstać 10-kilometrowy odcinek, ale radni się nie zgodzili. Odrzucenie tej inwestycji wzbudziło burzliwą dyskusję i złośliwe komentarze.

Około pół miliona złotych na odcinek o długości 10 km. Burmistrz Adam Fedorowicz chciał przyłączyć się do inwestycji Urzędu Marszałkowskiego i wnieść 7,5% kosztów budowy trasy rowerowej biegnącej przez teren gminy Chojna. Nowoczesna ścieżka rowerowa miałaby przebiegać po nieczynnych liniach kolejowych, zaczynać się przy przejeździe kolejowym w Godkowie i biec przez Jelenin w kierunku Wilczych i granicy gminy.
- Wszyscy się zaangażują, będzie wstyd. Nie wiem, jak my się z tego wytłumaczymy – mówiła naczelnik Wydział Planowania Przestrzennego, Inwestycji, Remontów i Ochrony Środowiska, Anna Witek w kontekście krytyki radnych pod adresem planowanej inwestycji.
Samym radnym wstyd nie było, odrzucili projekt burmistrza i wiadomo już, że w najbliższym czasie gmina nie przystąpi do budowy trasy rowerowej. Ta decyzja wywołała niemały spór i złośliwości.
Adam Fedorowicz mówił:
- Podziwiam troskę o mieszkańców tej gminy, potraficie skutecznie doprowadzić do zmian w budżecie, żeby przewodniczący (przy. red. Piotr Mróz) miał doprowadzoną wodę do swojego domu, a radny Stec żeby mógł lepszą drogą jeździć, a teraz kiedy mówimy o wyższych potrzebach, to nagle liczycie szable i głosujecie przeciwko zdroworozsądkowym inwestycjom.
Radni także nie szczędzili słów pod adresem burmistrza. Piotr Mróz uznał, że:
- Nie będę się odnosił do prymitywnych i żenujących uwag pana burmistrza na temat zadań własnych gminy polegających na zaopatrzeniu w wodę i odbieraniu ścieków od mieszkańców.
Z kolei Radosław Stec tłumaczył, że monituje sprawę drogi i porusza się nią około 40 przedsiębiorców, którzy każdego dnia przejeżdżają tym „nieszczęsnym odcinkiem drogi”. Sam, jak mówi, do domu dojeżdża inną drogą.

Rafał Remont