Informowaliśmy o problemach podróżnych, którzy chcą na dworcu kolejowym skorzystać z toalety. PKP nie chce jednak udzielić informacji, dlaczego nie ma do dyspozycji miejsca w samym budynku dworca, a jedynie zapewnia się przenośny toi toi.

Już wcześniej informowaliśmy o fatalnym ustawieniu toi toi przy chojeńskim dworcu. Najpierw przenośna toaleta stała w miejscu, gdzie zbierała się woda i po opadach deszczu nie było możliwości korzystania z toi toi. Potem został on przeniesiony na teren, który nie był wyrównany. Toi toi stał pod dużym nachyleniem i groziło to przewróceniem się toalety. Potem ją ktoś zdewastował wyrywając drzwi.

Zwróciliśmy się do biura prasowego PKP po informacje, dlaczego toalety nie ma w murowanym budynku dworca. Podróżni korzystający z usług PKP już od dawna sygnalizują taką potrzebę. Z biura prasowego, od Aleksandry Grzelak, otrzymujemy jedynie informację, że:

- Kabina została wymieniona, a grunt ustabilizowany.

Pytaliśmy wczoraj pasażerów, co myślą o stojącym przy dworcu toi toi. Część do tematu podeszła obojętnie. Uważają, że lepsze takie rozwiązanie, niż w ogóle brak toalety. Część pasażerów jednak nie kryła uśmiechu:

- To dobry temat do filmu Barei, ten toi toi to chyba miejsce kultu kolejarzy, że się tak na niego uparli. Udostępnili by toaletę w budynku, wynajęli firmę do sprzątania i byłoby po kłopocie. A tak ja płacę za bilety miesięczne, a jak potrzebuję skorzystać, to lecę w krzaki, bo w tym toi toi zwykle jest brudno i do tego brzydko pachnie – mówił nam jeden z podróżnych.