Kilka miesięcy temu, w cedyńskim gimnazjum oraz przedszkolu, prowadzona była kontrola w zakresie przepisów przeciwpożarowych. Opinia kontrolerów jest miażdżąca dla organu prowadzącego. Strażacy nie mają wątpliwości, w raporcie czytamy, że obiekt zagraża życiu! Burmistrz Gabriela Kotowicz zapowiada zmiany, ale nie wiadomo, kiedy dojdzie do poprawy sytuacji.

Do kontroli Państwowej Straży Pożarnej w cedyńskim gimnazjum i przedszkolu doszło kilka miesięcy temu. W trakcie kontrolerzy stwierdzili szereg naruszeń przepisów przeciwpożarowych. Część to wynik wieloletnich zaniedbań związanych z koniecznością modernizowania budynku oświatowego, część – jak można wywnioskować z raportu – to wyłącznie bałaganiarstwo.
Jak nas wcześniej informowała jedna z osób żywo zainteresowana bezpieczeństwem w przedszkolu, dyrekcja placówki gromadziła na terenie budynku materiały łatwopalne.
- Na korytarzach, na strychach, nawet na drogach ewakuacyjnych przetrzymywano kartony czy nieużywane meble, gdyby doszło do pożaru, nie byłoby jak uciekać. Ta szkoła by płonęła jak pochodnia – alarmował nasz informator.
Udało się nam dotrzeć do raportu pokontrolnego. Ten zarzut okazał się prawdziwy, kontrolerzy stwierdzili niezgodne z wymogami bezpieczeństwa przetrzymywanie materiałów łatwopalnych. Nawet drogi przeciwpożarowe nie były prawidłowo oznakowane.
Zwróciliśmy się do dyrekcji placówki o wyjaśnienie w tej sprawie.
Tymczasem w raporcie znajduje się wiele niepokojących zapisów. Szokuje zwłaszcza ten: „Stwierdzone powyżej nieprawidłowości dają podstawę do uznania budynku za zagrażający życiu ludzi”.

Burmistrz rozmawia o problemie, konkretów jednak nie ma

Udało się nam skontaktować w poniedziałek z burmistrzem Cedyni, Gabrielą Kotowicz. Nie chciała ona rozmawiać o szczegółach związanych z bezpieczeństwem w gimnazjum oraz przedszkolu. Poinformowała nas jedynie, że gmina zamierza jeszcze w tym roku zabezpieczyć środki na dokumentację projektową związaną z remontem szkoły. Zapowiedziała też, że cedyńska administracja będzie starała się pozyskać środki na przebudowę placówki w ramach programów INTERREG. Nie wiadomo jednak, czy będą programy, które będą współfinansowały tego rodzaju zadania.
- Szkoła to dla nas priorytet, jeśli nie pozyskamy środków zewnętrznych, to będziemy sami finansowali tę inwestycję – powiedziała nam Gabriela Kotowicz.
Tymczasem zalecenia kontrolerów nie pozostawiają złudzeń. Szkoła musi być przystosowana do przepisów bezpieczeństwa w ciągu niecałego roku. Jeśli gmina nie podejmie inwestycji, to placówka może zostać zamknięta.
 


Rafał Remont