Nie powstanie strefa kibica przed szczecińską halą Azoty Arena. Miasto i operator hali nie dogadały się z właścicielem praw do transmisji mistrzostw. Kibicom pozostanie oglądanie spotkań we własnych domach lub w pubach.


Żądania telewizyjnego potentata

Stolica województwa zachodniopomorskiego dołączyła do pokaźnego grona miast, które zrezygnowały z organizacji stref kibica w trakcie Mistrzostw Europy Atmosfera wokół rozpoczynającego się dzisiaj Euro 2016 z każdą mijającą godziną robi się coraz gorętsza. Wielu kibiców chciałoby wspólnie, w większym gronie przeżywać piłkarskie emocje. Niestety, szczecińscy fani piłki nożnej będą musieli oglądać mistrzostwa w domowym zaciszu lub w małych lokalach gastronomicznych. - Chcieliśmy zrobić strefę na terenie hali Azoty Arena, wszyscy podwykonawcy byli już umówieni. Ostatnie słowo należało do Telewizji Polsat. W naszym przypadku cena za możliwość publicznego pokazywania sygnału z Euro wyniosła 246 tysięcy złotych. Próbowaliśmy prowadzić negocjacje, by zmniejszyć tę cenę, ale nic z tego nie wyszło. Na całą organizację byliśmy w stanie przeznaczyć najwyżej 180 tysięcy - mówi Norbert Rokita, prezes spółki będącej operatorem szczecińskiej hali. Nie ma też możliwości, by inne podmioty podjęły się organizacji strefy w Szczecinie. - Były takie pomysły, ale mało konkretne. Z wielu względów miasto zdecydowało się na wsparcie tylko strefy w Azoty Arenie. Teraz nie ma już czasu na spełnienie wszystkich wymagań - tłumaczył Piotr Dykiert, dyrektor Wydziału Sportu Urzędu Miasta. Tym samym Szczecin dołączył do „koalicji” miast, które nie ugięły się przed żądaniami telewizyjnego potentata. Choć na przykład władze Koszalina potrafiły wyjść z tej sytuacji. Nie będzie tam strefy kibica, a kino plenerowe, gdzie emitowane będą wszystkie spotkania Mistrzostw. Organizacja tego typu pokazów według stawek Polsatu jest o wiele tańsza. Stolica województwa zachodniopomorskiego dołączyła do pokaźnego grona miast, które zrezygnowały z organizacji stref kibica w trakcie Mistrzostw Europy.