Podczas pożaru strażacy chcą korzystać z hydrantu, ale okazuje się, że jest on niesprawny – takie sytuacje mają się już nie zdarzać. Ratownicy przez lata wytykali błędy administratorom, ale kiedy zostali poproszeni o wspólne działania, to... chętnych już nie ma.


Zaskakująca postawa strażaków w regionie. Wcześniej zdarzało się, że głośno wypowiadali swoje niezadowolenie w sprawie niewłaściwie działających hydrantów, ale kiedy zostali poproszeni o pomoc ze strony administratora, to chętnych do współpracy prawie nie ma. Jak się dowiedzieliśmy, kilka tygodni temu Wodociągi Zachodniopomorskie zwróciły się pisemnie do komend Państwowej Straży Pożarnej oraz do samorządów z prośbą o współprace przy przeglądzie hydrantów.

- W miesiącach maju i czerwcu informowaliśmy o przeglądzie hydrantów: KW PSP w Szczecinie, Komendy Powiatowe PSP obejmujące swoim obszarem działanie naszego przedsiębiorstwa: Goleniów, Gryfice, Kamień Pomorski, Łobez, Świdwin, Gryfino, Stargard i Myślibórz. Informacja o przeglądzie hydrantów była przesyłana również do samorządów. Według informacji z oddziału w Chojnie, przedstawiciele strażaków nie wzięli do tej pory udziału w przeglądzie – potwierdza Łukasz Szeląg z Wodociągów Zachodniopomorskich.

Jedyna jednostka, która podjęła wyzwanie, jest OSP Moryń. Strażacy z Morynia kontaktowali się z administratorem sieci wodociągowej w celu ustalenia szczegółów przeglądu.

Sytuacją zaskoczony jest Tomasz Kubiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej. Jak twierdzi, strażacy regularnie prowadzą kontrolę hydrantów, a ewentualna propozycja współpracy jest... dziwna.

- PSP na bieżąco kontroluje hydranty, jeśli są zgłoszenia o niesprawnym hydrancie, to natychmiast informujemy zarządcę. To chyba taka akcja na pokaz – komentuje.

Mówi także, że w wielu miejscach strażacy korzystają z aplikacji Czadzik, która pokazuje, które hydranty są sprawne i gdzie się znajdują, to ułatwia pracę strażakom podczas prowadzonej akcji.

O sprawności hydrantów mówi się od kilku lat, w 2014 roku głośno było o sytuacji, gdy strażacy podczas gaszenia pożaru w Lisim Polu napotkali trudności ze strony niewłaściwie działających hydrantów.

Czytaj także:
200 tysięcy na nowe hydranty.
Strażacki koszmar. W Mieszkowicach sprawne tylko 4 hydranty?