Nie przestają zaskakiwać nas w tym sezonie piłkarze Energetyka Gryfino. Po dziesięciu kolejkach zajmują pierwsze miejsce w czwartej lidze z tylko jedną porażką na swoim koncie. Jeśli uda im się utrzymać tak wysoką formę do końca rozgrywek, to być może po trzech latach wrócą do trzeciej ligi.

By bliżej przyjrzeć się obecnej sytuacji gryfińskiego klubu cofnijmy się do sezonu 2013/2014. Wtedy Energetyk ostatni raz występował w III lidze zdobywając średnio 0,8 punktu na mecz i musiał pożegnać się z tymi rozgrywkami. Rok później również czwarta liga okazała się zbyt mocna. Ze względu na przepisy nawet dwunaste miejsce w szesnastodrużynowej lidze oznaczało spadek do szczecińskiej ligi okręgowej. Wszyscy kibice Energetyka zastanawiali się nad tym, czy ich klub zdoła się wybić z nizin lokalnej piłki i powrócić na właściwe sobie miejsce.

Relegacja do okręgówki podziałała jak zimny prysznic i wszyscy wzięli się w garść. W trakcie poprzedniego sezonu Energetycy przegrali tylko jedno spotkanie, zdobywając w trakcie trzydziestu spotkań aż 77 punktów! Trudno wyobrazić sobie lepszy początek odbudowy tak zasłużonego dla miasta i regionu klubu. Przed obecnym sezonem władze i sztab trenerski Energetyka postanowiły nie dokonywać rewolucji kadrowej. Odeszło raptem kilku zawodników, którzy zostali zastąpieni przez zdolnych młodzieżowców.

- Trzon zespołu został taki sam. Uzupełniliśmy skład tylko o kilku dobrze rokujących młodzieżowców – mówi Jerzy Wierzbicki, kierownik sekcji piłki nożnej Energetyka Gryfino.

W obecnym sezonie w IV lidze Energetyk radzi sobie bardzo dobrze. Po dziesięciu kolejkach jest liderem rozgrywek z tylko jedną porażką na koncie. Szczególnie imponująca jest seria spotkań wyjazdowych. Z czterech meczów na obcym terenie, za każdym razem Energetyk wracał z kompletem punktów.

- W tym sezonie chcemy zająć jak najwyższe miejsce. Jeśli uda się awansować, to będzie świetnie. W klubie nie ma jednak nacisku na taki wynik. Chcemy po prostu dobrze się prezentować w każdym spotkaniu – zdradza Jerzy Wierzbicki.

O awansie w klubie jeszcze nikt głośno nie mówi, ponieważ na ten moment kandydatów do gry o ten cel jest kilku. Oprócz Energetyka takie aspiracje na pewno ma: Bałtyk Koszalin, Hutnik Szczecin i Jeziorak Załom. Z tego grona tylko jedna z drużyn w czerwcu będzie cieszyć się z awansu. Trzeba również pamiętać, że pozostali czwartoligowcy nie będą za darmo oddawać punktów.

Tymczasem pozostaje nam trzymać kciuki za Energetyków, którzy niejednokrotnie pokazali, że potrafią dobrze grać w football. Następne spotkanie zespół z Gryfina rozegra w sobotę. Na wyjeździe zmierzy się z Raselem Dygowo. Oby i tym razem wrócili do domu z kompletem oczek!

Oskar Masternak