Sesja rady gminy była popisem opozycji wobec wójta. Według sołtysów, którzy byli świadkami podejmowanych przez radnych decyzji, obrady to polityczny spektakl. Nie kryli słów krytyki pod adresem przewodniczącego Bogdana Kosmalskiego.

Rada gminy debatowała nad sprzeciwem wobec kontrowersyjnych zapisów w statucie ZGDO, większością głosów rada postanowiła nie zgłaszać żadnych zastrzeżeń. Za sprawą tej decyzji może dojść do sytuacji, że gdy Widuchowa będzie odchodziła ze Związku, będzie musiała zapłacić długi tych osób, które nie płaciły śmieci. To, co dla radnych przeciwnych wójt, Annie Kusy-Kłos wydaje się słuszne, nie mieści się w głowach sołtysów.
- To za przeproszeniem d... - mówił jeden z sołtysów. - Przewodniczący nie ma żadnej wiedzy, nie ma żadnych argumentów, ale głosuje tak, by zrobić na złość wójtowej – komentował.
Podobnego zdania jest Krystyna Woźniakowska z Bolkowic, która także nie szczędziła słów krytyki.
- To nie są nasi radni, oni myślą tylko o swoich stołkach i swoich interesach, a nie o mieszkańcach gminy. Mogliby się z nami, sołtysami zamienić rolami, my byśmy podejmowali inne niż oni decyzje i na pewno gmina by na tym zyskała – twierdzi.
Uważa, że przynależność do ZGDO jest szkodą dla gminy, a zaakceptowanie warunków narzucanych przez Związek odbije się na finansach nie tylko gminy, ale i na kieszeniach zwykłych mieszkańców.
- Przynoszą nam wstyd – mówili kolejni sołtysi spoglądając na radnych.

Radni za darmo nie będą pracować

Rada gminy uznała rację wójt Anny Kusy-Kłos, że jest potrzeba stworzenia nowego statutu. Ale kiedy padło hasło o powołaniu Komisji Statutowej, która ten statut wypracuje, chętnych nie było. Powód? Radni mieliby w tej komisji pracować za darmo, nie są tu bowiem przewidziane żadne dodatkowe diety. Żaden z radnych nie zdecydował się podjąć rękawicy i... pracy nad nowym statutem w Widuchowej nie będzie.
To „zaangażowanie” radnych doprowadziło sołtysów z gminy niemal do łez.
- Widzicie państwo jacy to ludzie, bez pieniędzy nie zrobią niczego – mówili sołtysi z uśmiechem irytacji na ustach.
Twierdzą, że to zachowanie pokazuje charakter obecnej rady gminy w Widuchowej.
- Być zawsze na nie, bawią się w politykę, tu w malutkiej Widuchowej. To nie miejsce na politykę, tu powinno się robić wszystko, by gmina się rozwijała – mówi Krystyna Woźniakowska.
Rafał Remont