Alarm brzmiał dramatycznie: z jednego z mieszkań w Barlinku dochodzi głos kobiety wołający o pomoc. Policjanci szybko znaleźli się w miejscu, gdzie mogło dojść do przestępstwa. Wówczas… się nasłuchali.


Do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu. Policjanci zostali wezwani na interwencję, w jednym z mieszkań w Barlinku kobieta wołała o pomoc. Kiedy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, okazało się, że w mieszkaniu doszło do rodzinnej awantury.

Kobieta poprosiła policję o pomoc, jak twierdziła, 43-letni mąż nie chce się uspokoić i jest wobec niej agresywny. Policjanci chcieli pomóc płaczącej kobiecie, ale zamiast tego usłyszeli potok bluźnierstw pod swoim adresem. W końcu podjęli decyzję o skuciu rzutkiego mężczyzny. 43-latek trafił do policyjnego aresztu, teraz odpowie za znieważenie funkcjonariuszy.