Rowerzysta, który był uczestnikiem dzisiejszego wypadku, zmarł w szpitalu na skutek obrażeń. Prokuratura będzie wyjaśniała przyczyny tego tragicznego zdarzenia. Nieoficjalnie wiemy, że jest świadek dramatycznych scen. Jest jednak jedna zagadka…


Policja nie potwierdza informacji o śmierć rowerzysty, jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, mężczyzna zmarł w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń.

Grzegorz Klimek, oficer prasowy gryfińskiej policji, mówi, jest zbyt wcześnie by mówić o ewentualnych przyczynach zdarzenia.

Nieoficjalnie udało się nam zdobyć informacje, że rower nie nosi żadnych śladów wypadku. Jak to jest możliwe, że rowerzysta ucierpiał tak mocno, a rower wyszedł z wypadku bez żadnego szwanku? Być może widział nadjeżdżający samochód i porzucił rower uciekając przed samochodem.

Dowidzieliśmy się, że jest świadek zdarzenia, którzy może posiadać wiedzę, która wyjaśni przyczyny wypadku. Nie został jeszcze przesłuchany przez policje.
- Nie udzielamy żadnych informacji związanych z prowadzonym postępowaniem – komentuje Grzegorz Klimek.

Przypomnijmy: do wypadku doszło na drodze wojewódzkiej 125 pomiędzy Cedynią a Moryniem. Mężczyzna jadący samochodem osobowym wypadł z drogi i z dużą siłą uderzył w drzewo, w międzyczasie potrącił znajdującego się na drodze rowerzystę.

Rowerzystę w stanie krytycznym trafił do szczecińskiego szpitala, tam niestety zmarł. Kierowca samochodu został przetransportowany do szpitala w Gorzowie. Obaj są mieszkańcami powiatu gryfińskiego.

O zdarzeniu pisaliśmy w artykułach:
Fatalny wypadek, poszkodowany rowerzysta
Groźny wypadek pod Moryniem. Poszkodowany rowerzysta [ZDJĘCIA]