Mówią o nim, że jest dobrym duchem drużyny. Podczas spotkań widać, że jest dużą podporą i wzbudza szacunek kolegów. Rundę jesienną podsumowaliśmy z kapitanem Iskry Banie, Rafałem Kołasiewiczem.
 

Czy rundę jesienną w Waszym wykonaniu oceniasz za udaną ?
- Po części tak, początek rozgrywek w naszym wykonaniu wyglądał bardzo dobrze i obiecująco. Uzbieraliśmy dużo więcej punktów niż w poprzednich sezonach i również mieliśmy fajną przygodę z Pucharem Polski.

Czy satysfakcjonuje Was szóste miejsce w tabeli?
- Przed sezonem założyliśmy sobie, aby być w ścisłej czołówce. Szóste miejsce? Jednak jest "mały" niedosyt.

Bardzo długo byliście liderem tabeli, co się stało że spadliście na poza podium?
- Przede wszystkim wpłynęły na to problemy kadrowe, kontuzje jak i wyjazdy służbowe zawodników.

Co trzeba poprawić przed wiosenną rundą rozgrywek?
- Musimy powiększyć naszą kadrę, jeśli chcemy jeszcze namieszać w lidze. Przerwa między rozgrywkami jest długa więc trener będzie wiedział nad czym mamy pracować, aby poprawić naszą grę.

Który mecz jesienią był najtrudniejszy?
- Najtrudniejszy to chyba z Łabędziem Widuchowa. Biliśmy głową w mur, a do tego poziom trójki sędziowskiej nie ułatwiał nam gry, wręcz przeciwnie.

Często podkreślacie, że atmosfera w całej drużynie jest bardzo dobra, czy coś się zmieniło?
- Atmosfera jest dobra, nic się nie zmieniło.

Iskra Banie w ostatnim spotkaniu rundy jesiennej pokonała Czarnych Czarnówko 6:1. Bramki zdobyli: cztery Grzegorz Kreft, jedną Bartłomiej Durasiewicz oraz jedną Radosław Sapiński. Ostatecznie drużyna z Bań z 23 punktami zajmuje 6 miejsce w tabeli.

Weronika Stopczyńska