Wybrał się nad jezioro, by powędkować. Tuż przed północą ratownicy odnaleźli ciało mężczyzny w jeziorze Mały Klępicz. To kolejna tragedia na wodzie w tym roku.

 

Prokuratura bada okoliczności śmierci, do jakiej doszło na jeziorze Mały Klępicz. Najprawdopodobniej doszło do nieszczęśliwego wypadku, ale to potwierdzi sekcja zwłok. Wiadomo, że ofiarą jest ksiądz miejscowej parafii.

Na razie nie wiadomo, jak doszło do tragedii. Ksiądz kilka godzin wcześniej wybrał się na ryby. Nad jezioro przyjechał samochodem, zwodował łódkę. Mieszkańcy Klępicza widzieli, jak kapłan pływa po akwenie. Niedługo potem zauważyli, że na jeziorze dryfuje pusta łódź, a księdza nigdzie nie było widać. Auto – również puste – wciąż stało nad brzegiem jeziora. Jeden z mieszkańców wsi postanowił zawiadomić policję.

Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe, straż pożarna i WOPR. Zaczęły się poszukiwania. Tuż przed północą odnaleziono ciało kapłana.

Teraz śledczy będą próbowali dowiedzieć się, co się stało na jeziorze. Jak na razie nie wiadomo nic na temat ewentualnego świadka dramatu, który rozegrał się na niewielkim akwenie.