Dwa dni temu informowaliśmy o tym, że pracownicy gryfińskiego PUK-u martwią się o swoją przyszłość. Prezes zapewnia, że w firmie dzieje się dobrze, tymczasem gminna spółka nie tylko unika przetargów, ale i rozwiązuje dotychczasowe umowy!


Prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Gryfinie, Zbigniew Stypa zapewnia, że w spółce dzieje się dobrze. Twierdzi też, że jest mnóstwo pracy i żadne stanowisko pracy nie jest zagrożone. O sprawach pracowniczych nie chce jednak rozmawiać uważając, że dziennikarze to nie związki zawodowe.

Dwa dni temu informowaliśmy, że PUK unika przetargów, nie zajmuje się już m.in. zielenią w pasie dróg powiatowych ani zielenią miejską, ponieważ władze miejskiej spółki nie potrafiły porozumieć się ze swoim właścicielem, czyli gminą. Mimo zapewnień prezesa o dobrej kondycji gminnej spółki okazuje się, że PUK nie tylko nie startuje w przetargach, ale wręcz odmawia realizacji zleceń i rozwiązuje umowy.

- PUK wypowiedział nam umowę na utrzymanie zieleni – informuje Bogdan Warda, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Regalica. - W ramach współpracy mamy jeszcze konserwację i pogotowie lokatorskie, którymi może się zajmować PUK, natomiast spółka nie bierze od nas żadnych zleceń – tłumaczy.

Pracownicy firmy są przerażeni, już kilka dni temu sygnalizowali, że wewnątrz PUK-u dzieje się źle i że obawiają się utraty pracy. Zbigniew Stypa zapewniał nas, że nikt angażu nie straci, ale… straty w kasie spółki mogą być bardzo duże. Tylko za utrzymanie zieleni z SM Regalica wpływało do kasy firmy ok. 50 tys. zł, z tytułu konserwacji natomiast wpływały środki w wysokości ponad 400 tys. Zł. To pieniądze, z jakich da się utrzymać kilka etatów.

- Patrząc na to z boku, to może być nawet przygotowywanie do sprzedaży spółki – mówi Bogdan Warda. - Nie podoba mi się to. Nie po to walczyliśmy o tę spółkę, żeby ją utrzymać i by te 180 osób miało stabilną pracę, by to teraz rozwalić – komentuje.

Prezes spółdzielni jest jednocześnie radnym miejskim, określa zachowanie władz spółki jako dziwne.

- Jeśli dajemy zapytania ofertowe, to nawet nie odpowiadają, nie startują w przetargach. Ewentualnie odpowiadają, że nie mają mocy przerobowych. Będę na ten temat mówił na najbliższej sesji – mówi Bogdan Warda.

Czytaj także:
W PUK-u będą zwolnienia? Pracownicy się boją.