Na lotnisku w Chojnie słychać już pierwsze poszczekiwanie psów i mruczenie kotów. Przytulisko wciąż jest w budowie, ale wiele udało się już zrobić. Są pierwsi mieszkańcy, którzy czekają na nowych właścicieli.


Mieszkańcy Chojny i okolic wspierają budowę przytuliska na terenie lotniska. Dzięki tej inwestycji, w jaką zaangażowało się Chojeńskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „Psijaciele”, można uratować życie wielu zwierzakom.

Jak nam mówi Justyna Chodkiewicz-Gajowska, w przytulisku są już pierwsi mieszkańcy.

- Mamy siedem kojców dla psów, z czego obecnie opiekujemy się czterema psami. Jeden z tych czworonogów to czternastoletnia suczka, która jest niewidoma.

Dodatkowo powstała kociarnia. Zbudowana została w taki sposób, by koty mogły swobodnie wychodzić na dwór, są nawet drapaki.

- W przytulisku przebywają 23 koty, mamy nadzieję, że wszystkie znajdą nowy dom – mówi Justyna Chodkiewicz-Gajowska

Kogo chętniej ludzie adoptują? Koty czy psy?

- Na to nie ma reguły – uśmiecha się wolontariuszka. – Czasami ktoś jest zainteresowany kotami, innym razem szuka ktoś psa. Dla nas ważne jest to, by te zwierzaki ocalić – dodaje.

Wciąż jeszcze przytulisko potrzebuje pomocy. Obiekt ma być większy, ale potrzebne są środki. Justyna Chodkiewicz-Gajowska wierzy, że z czasem uda się osiągnąć cel. A dziś:
- Mamy dużo karmy suchej, cierpimy jednak na niedobór karmy mokrej, a taka również jest nam potrzebna – tłumaczy.