Wójt gminy Przelewice nie chce biernie przyglądać się temu jak ktoś niszczy mienie publiczne. Czary goryczy przelała dewastacja altany, która powstała ze środków samorządu i mieszkańców. Ktoś nie uszanował dobra wspólnego i zwyczajnie zniszczy miejsce odpoczynku.

W ostatnim czasie zniszczenie altany nie było pierwszym tego typu przypadkiem na terenie Przelewic. Wcześniej wandale „zaopiekowali się” wiatami przystankowymi, ogrodzeniami obiektów sportowych i innymi obiektami przestrzeni publicznej. Władze gminy i sołectwa nie chcą dłużej tolerować takich zachowań.

- Niedawno zniszczona altana powstała przy udziale miejscowej młodzieży. Myśleliśmy, że jak sami wezmą udział w jej budowie, to nie będzie ona obiektem zniszczeń. Myliliśmy się. Przez blisko dwa lata stała nienaruszona, a teraz ktoś ją zdewastował – mówi Mieczysław Malarczyk, wójt gminy Przelewice.

Każde tego typu zdarzenie jest zgłaszane Policji, jednak ciężko złapać sprawcę na gorącym uczynku. Dlatego władze chcą pobudzić czujność mieszkańców i proszą, by każdy dbał o wspólne dobro.

- Prowadzimy wspólne działania z naszym dzielnicowym zmierzające do wykrycia sprawców tych zniszczeń. Jednak najważniejsze jest uświadamianie mieszkańców, że każdy taki przypadek powoduje duże koszty dla całej społeczności. Dlatego ważne jest, by zapobiegać takim ekscesom – apeluje Krzysztof Margiel, sołtys Przelewic.
Wspólne działania władz i policji mogą przynieść pożądany skutek jedynie wtedy, gdy aktywnie włączą się do nich wszyscy mieszkańcy.

Oskar Masternak