Najpierw powiedział nam, że „poklepał” dziewczynkę po głowie. Teraz wydaje oświadczenie i twierdzi, że tylko… zdjął jej kaptur z głowy. Tymczasem świadkowie mówią o dwóch silnych ciosach. Mieszkańcy natomiast twierdzą, że to nie pierwszy raz… skandal w parafii ma swój ciąg dalszy.


Proboszcz gryfińskiej parafii, który podejrzany jest o naruszenie nietykalności dziecka, wydał oświadczenie. Mocno różni się ono od relacji świadków, a także od wypowiedzi, jakiej nam kapłan udzielił wczoraj.
Ksiądz w rozmowie telefonicznej przyznał, że „poklepał” po głowie dziewczynkę. Teraz mówi, że zaczepił ją w trosce o jej bezpieczeństwo i że nie było żadnego uderzenia, żadnego klepnięcia, a jedynie ściągał jej z głowy kaptur.
Tymczasem internauci i mieszkańcy miasta nie zostawiają suchej nitki na kapłanie. Twierdzą, że to nie pierwszy raz, kiedy ksiądz był agresywny wobec dziecka. Świadkowie zdarzenia z kolei twierdzą, że widać było, jak ksiądz uderza dwukrotnie w głowę dziecka.
Prokuratura z uwagi na dobro pokrzywdzonej nie ujawnia szczegółów prowadzonego postępowania.


OŚWIADCZENIE
w związku z informacjami medialnym z dnia 17 maja 2017 r. dotyczącymi
Parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Gryfinie


Opisywany incydent miał miejsce prawie miesiąc temu, tj. 19 kwietnia br. Podczas próby dzieci pierwszokomunijnych w kościele, zauważyłem na zewnątrz kościoła starsze dziecko - przebywające bez opieki osoby dorosłej - które wskakiwało na gzyms granitowy elewacji kościoła, a następnie zeskakiwało. Czyniło to wiele razy. Obawiając się, że w wyniku takiej „zabawy” może zrobić sobie krzywdę, a ponadto niszczy czyjąś pracę, postanowiłem wrócić uwagę. Kiedy podchodziłem, szybko weszło do kościoła. Ponieważ było zakryte kapturem, podszedłem, aby zdjąć kaptur i zobaczyć kto to jest. Była to dziewczyna, starsza siostra chłopca, który przygotowywał się do I komunii świętej. Zwróciłem wówczas uwagę, że bawiąc się w ten sposób niszczy czyjąś pracę. Usłyszałem z jej strony słowo - przepraszam. Następnie wyszliśmy z kościoła. Na tym zakończyło się całe wydarzenie.
Jeśli będzie taka potrzeba jestem gotów do współpracy z odpowiednimi instytucjami państwowymi w celu pełnego wyjaśnienia sprawy.

Czytaj także:

Ksiądz pobił w kościele dziewczynkę? Skandal w gryfińskiej parafii.