Wiele gmin w naszym regionie zaciąga w bankach kredyty, z których finansowane są najważniejsze inwestycje w regionie. Gdy pojawiają się problemy z płynnością finansową gminy, banki często żądają dodatkowego zabezpieczenia pożyczki w postaci wpisu do hipoteki gminnych nieruchomości. Z taką sytuacją musi zmierzyć się Trzcińsko-Zdrój, gdzie niedawno padł pomysł, by zastawić szkoły.

Na październikowej sesji Rady Gminy burmistrz Zbigniew Kitlas oraz Ryszard Makuchowski wnieśli propozycję, by budynki szkolne stanowiły zabezpieczenie długoterminowych kredytów. Spotkało się to z dużym protestem radnych, którzy postanowili zwołać na trzeciego listopada nadzwyczajną sesję, poświęconą tylko temu zagadnieniu. Szukając oszczędności, mogących zmniejszyć wydatki gminy, padła propozycja likwidacja szkoły w Gogolicach. Jej uczniowie mieliby zostać przeniesieni do szkół w Trzcińsku i Stołecznej, ale i na to nie zgodzili się radni.

Na razie nie znamy jeszcze żadnych konkretnych propozycji rozwiązania tego problemu. W tej chwili dług gminy szacowany jest na siedem milionów złotych. Jeśli nie uda się w trakcie rozmów z bankami znaleźć rozwiązania, to gminę może czekać program naprawczy. W ostatnich latach nie byłby to pierwszy taki przypadek w naszym województwie. Wystarczy przypomnieć sobie sprawy sprzed dwóch lat, kiedy zarówno gmina Rewal, jak i Ostrowice tonęły w długach. W każdej z tych gmin wprowadzono wyraźne cięcia budżetowe oraz podwyższono podatki wszystkim mieszkańcom. Co prawda zadłużenie wspomnianych gmin było nieporównywalnie większe niż Trzcińska, ale zawsze może ziścić się czarny scenariusz.

Rozwiązania, którym jest wpisanie banku do hipoteki gminnej nieruchomości jest również częstym przypadkiem. Niedawno w „Rzeczpospolitej” pojawiła się informacja o sytuacji stadionu Pogoni w Szczecinie. PKO BP widnieje w księdze wieczystej nieruchomości, ponieważ teren stanowi zabezpieczenie kredytu zaciągniętego przez miasto na poczet realizacji programu „Poprawy jakości wody w Szczecinie”. Według zawartych w artykule informacji kredyt został zaciągnięty do 2024 roku.

Życie na kredyt, to bolączka naszych czasów. Chcąc dobrze mieszkać, posiadać samochód czy wyjechać na wakacje prawie każdy się zapożycza. W przypadku gmin i miast jest podobnie. Chcąc mieć nowe chodniki, oczyszczalnie i odnowione elewacje potrzeba pieniędzy. Podjęcie decyzji o wzięciu kredytu nie jest łatwe, ale jeszcze trudniej jest zaplanować długoletnią spłatę. Pożyczone pieniądze mają na celu poprawę życia wszystkim mieszkańcom. Niestety nikt nie jest w stanie dokładnie przewidzieć sytuacji finansowej gminy na kilkanaście lat do przodu. Władze Trzcińska właśnie z takim problemem muszą się zmierzyć. Trzeba mieć nadzieję, że podjęte przez gminę kroki, nie wpłyną na życie mieszkańców.


Oskar Masternak