Mieszkańcy wskazują na fatalny stan kompleksu sportowego. Wybudowany przed kilkoma laty orlik nie zachęca do gry w piłkę. Jak mówią, nikt się boiskiem nie interesuje. W magistracie jednak słyszymy co innego, wizerunek obiektu zmieni się niebawem.


Porwane siatki i uszkodzone oświetlenie – to tylko niektóre usterki, na jakie wskazują mieszkańcy niewielkiego Drawna. Jak mówią, to nie jest orlik, ale:
- To dramat. Korzystanie z boiska nie sprawia już przyjemności. Teraz szybko zapada zmrok, grać wówczas się nie da – komentują.

Z orlika korzystają zarówno dorośli, jak i dzieci.

Odpowiedzialną za utrzymanie obiektu jest gmina, jako właściciel kompleksu. Jak wyjaśnia Filip Sońta z miejscowego urzędu, usunięcie usterki oświetlenia nie jest prostą sprawą.

- Wiemy o tej usterce, mieliśmy już na terenie kompleksu energetyków, ale nie udało się nam ustalić przyczyny awarii – wyjaśnia.

Kiedy z nami rozmawiał, przebywał akurat na miejscowym orliku, nadal trwa lokalizowanie powodów usterki elektrycznej, nie można wykluczyć, że doszło do przerwania instalacji pod płytą boiska.

Jak tłumaczy Filip Sońta, gmina kupiła już siatki do tzw. piłkochwytów. Czekają na montaż, wymiana siatek jest jednak uzależniona od wsparcia ze strony straży pożarnej. Tyle że Ochotnicza Straż Pożarna podnośnika nie ma, a straż państwa tego rodzaju usług świadczyć nie może.