W poniedziałkowy wieczór Spółdzielnia Rybacka Regalica dokonała zarybienia największej rzeki w naszym regionie narybkiem węgorza. Do wody trafiła tona ryb, których długość wynosi około dwadzieścia centymetrów.


Od kilku lat trwa akcja przywrócenia i zwiększenia liczebności węgorza w naszym regionie. W 2007 roku gatunek ten został objęty ochroną wynikającą z konwencji waszyngtońskiej. Taką sytuację spowodował między innymi nadmierny odłów, zanieczyszczenie wód oraz atakujący węgorze pasożyt. Jedną z metod mających na celu utrzymanie tych ryb w naszych wodach jest zarybianie narybkiem. Tak też od kilku lat działa Spółdzielnia Rybacka Regalica, która sprowadza młode węgorze z Danii.

- W tym roku wpuścimy w podlegających nam obwodach rybackich Orda 3 i Odra 4 łącznie 1080 kilogramów samic węgorza. Średnia długość i masa każdej ryby to 20 centymetrów i 100 gram. Jak łatwo policzyć w sumie w wodzie znajdzie się ponad dziesięć tysięcy sztuk narybku – informuje Krzysztof Grzelak, prezes SR Regalica.

W wodach śródlądowych ryby pozostaną przez najbliższe osiem – dziesięć lat, aż do momentu gdy osiągnął dojrzałość płciową. Wówczas udadzą się w kierunku Morza Sargasowego na tarło. Stamtąd narybek podejmie powrotną wędrówkę.

- Zamawiamy już odhodowany narybek z Danii. Tam zostaje odłowiony węgorz w formie tzw. montee, a następnie hoduje się go do takich rozmiarów, by mógł już samodzielnie i spokojnie żyć w wodach śródlądowych. Trudno powiedzieć ile z dzisiaj wpuszczonych ryb doczeka „pełnoletności”. W naturze czyha na nie dużo niebezpieczeństw na przykład ze strony kormoranów – informuje prezes Grzelak.

Przypominamy, że limit dobowy odłowu węgorza wynosi dwie sztuki. Natomiast wymiar ochronny tej ryby to 50 centymetrów (60 na wodach PZW). Największego węgorza w Polsce złowiono w 1994 roku na Jeziorze Jaśkowickim i ważył on 6,43 kg przy 144 centymetrach długości.