Piotr nie miał wypadku samochodowego, ani nie przewrócił się, a nie chodzi. W dniu 3 marca 2018 r. poczuł silny ból barku, zadzwonił na numer ratunkowy i trafił do szpitala. Od tego dnia jego życie diametralnie się zmieniło. Diagnoza - zapalenie rdzenia kręgowego, a co za tym idzie paraliż czterokończynowy.


- W piątek 2 marca Piotrka zaczęła bardzo mocno boleć głowa, skarżył się również na silny ból barku, aby uśmierzyć dolegliwości zażył silne lekarstwa, które niestety nie pomogły - wyjaśnia w rozmowie z naszym redaktorem Dorota Jankowska, siostra Piotra.

Nic jednak nie zapowiadało, że pierwsza sobota marca br. będzie dniem, który diametralnie zmieni życie 28-latka. Mężczyzna trafił do szpitala. Diagnoza - zapalenie rdzenia kręgowego. Pierwsze dwa tygodnie pobytu w National Hospital for Neurology and Neurosurgery Piotrek walczył o życie, m.in. przebył ostre zapalenie płuc.

- Obecnie brat nie oddycha samodzielnie. Porozumiewa się za pomocą ruchu ust i oczu. Trwa długa i bardzo męcząca rehabilitacja jego płuc i krtani, aby znów miał możliwość mówienia. Jest jednak nadzieja i spora szansa, aby odzyskał to, co choroba mu zabrała - mówi przez łzy siostra Piotra.

Piotr Trepanowski urodził się 12.12.1989 roku w Szczecinie. Gdy miał trzy latka z rodzicami i siostrą zamieszkał w Chojnie, gdzie spędził dzieciństwo i lata młodzieńcze. Mając 24 lat zamieszkał i podjął pracuję w Londynie.

Od czasu tego nieszczęśliwego wydarzenia z Piotrem w Anglii jest jego mama Wioletta. Kobieta po otrzymaniu wiadomości ze szpitala bez namysłu najbliższym lotem udała się do Londynu, aby być ze swoim dzieckiem. W tym momencie bariery językowe i finansowe oraz nieznajomość kraju nie miały znaczenia - liczył się tylko On. Obecnie pieniądze otrzymywane w ramach ubezpieczenia nie pozwalają pokryć kosztów wynajmu pokoju, wyżywienia i dojazdu do szpitala dla mamy Piotrka. Po wyjściu ze szpitala dodatkowo pieniądze będą potrzebne na pokrycie kosztów rehabilitacji, której nie obejmuje ubezpieczenie, wynajęcie mieszkania dostosowanego do możliwości ruchowych Piotra, zakup leków oraz sprzętu rehabilitacyjnego. 

- Walczy, nie poddaje się, a dla nas to jest najważniejsze. Piotrek nie ukrywa, że tą, która dodaje mu siły w codziennej walce jest nasza mama i gdyby nie ona, jak sam przyzanł już by nie żył - wyznaje z bólem siostra Piotra.

Chciałbyś pomóc Piotrowi Trepanowskiemu? Wesprzyj finansowo zbiórkę wchodząc na stronę pomagam.pl bądź gofundme.com