Nowoczesne leczenie nie dziwi już nikogo. Na każdym kroku słyszymy o nowych możliwościach terapii, innowacyjnych lekach i coraz lepszej opiece medycznej. Tak jednak wygląda teoria, a jak jest w rzeczywistości? Na pewno mniej różowo. Mimo że w Polsce mamy taki sam dostęp do najnowszych leków, jak obywatele wielu innych państw, to przyjmujemy ich znacznie mniej. Z czasem tempo wydłużania się naszego życia może znacząco zwolnić.

Branża farmakologiczna to jeden z najsilniej rozwijających się przemysłów napędzających gospodarkę. Rozwój tego sektora nie tylko pozwolił na wydłużenie naszego życia, lecz także wyeliminował wiele nieuleczalnych chorób. Niestety decydenci zdają się nie zauważać, że poprawa zdrowia społeczeństwa istotnie wpływa na wzrost PKB. Innowacyjnych leków na listach refundacyjnych jest nadal bardzo mało.

„Cały czas jest w Polsce bariera psychologiczna, brakuje pewnej wiedzy, techniki badania nowych kuracji są niedostatecznie rozwinięte. Jesteśmy zbyt konserwatywni i nie szukamy nowych możliwości” – mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl prof. Witold Orłowski, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula, ekspert inicjatywy „Głosuję na zdrowie”.

Poprawa dostępu do innowacyjnego leczenia jest nie tylko możliwa, lecz także konieczna. Dzięki podniesieniu poziomu wydatków na nowoczesne terapie lekowe jesteśmy w stanie sprawić np., że osoby przewlekle chore będą dłużej żyły i dłużej pozostawały aktywne zawodowo.