Polscy siatkarze zagrają w turnieju olimpijskim w Rio de Janeiro. Polski zespół pokonał Wenezuelę 3:0 i odnosząc piąte zwycięstwo w turnieju kwalifikacyjnym jako pierwszy z Tokio zakwalifikował się na igrzyska.


Polska – Wenezuela 3:0 (25:21, 25:17, 25:18)

Polacy ostrożnie wypowiadali się przed meczem o grze z Wenezuelą, ale wynikało to bardziej z kurtuazji, niż z realnej oceny, bo obu drużyn nie da się porównać. Wprawdzie rzeczywiście w ubiegłorocznym Pucharze Świata Wenezuelczycy w japońskim Hamamatsu poważnie postawili się biało-czerwonym to jednak grali wtedy znacznie lepiej, niż w tej chwili w Tokio. A Polacy, tradycyjnie w Japonii, nakręcili się kolejnymi zwycięstwami i przede wszystkim odzyskali w swojej grze luz, niezbędny do odnoszenia największych sukcesów. Wenezuela to zespół grający prostą siatkówkę, opartą na silnym atakującym Kervinie Pinerui. Gdy jest w wysokiej formie może w pojedycznych setach pociągnąć swój zespół do gry. Tak było w pierwszej partii meczu w Tokio, w której Pinerua zdobył sześć punktów, a w pewnym momencie Wenezuela zbliżyła się do Polski na jeden punkt (21:20). Trener Stephane Antiga wziął wtedy czas, biało-czerwoni zdobyli trzy punkty z rzędu i emocje się skończyły.

– Rio jest nasze, Polacy Rio jest nasze
– skandowali polscy kibice już w trakcie drugiego seta, bo biało-czerwoni mieli wyraźną przewagę w każdym elemencie. Rzadko ogląda się mecze, w których widać, że jedna drużyna nie jest w stanie absolutnie nic zaszkodzić drugiej, ale właśnie takie było starcie Polaków z Wenezuelą. Grający spokojnie Polacy z każdą piłką przybliżali się do igrzysk w Rio. Piątek będzie dniem wolnym w turnieju, a w sobotę i niedzielę polski zespół zakończy turniej meczami z Iranem i Australią. Ich wyniki nie będą już jednak miały żadnego znaczenia, więc można spodziewać się, że Antiga potraktuje je bardziej szkoleniowo, a być może szansę gry dostaną zawodnicy, którzy jeszcze w Tokio nie zagrali – libero Piotr Gacek i środkowy Piotr Nowakowski. Wygrywając z Wenezuelą biało-czerwoni zakończyli najdłuższą w historii drogę na igrzyska. By zagrać w Rio de Janeiro polski zespół rozegrał już 21 (!) meczów - 11 w Pucharze Świata, 5 w kwalifikacjach europejskich w Berlinie i 5 w Tokio.

Droga była długa i wyboista,
ale podopieczni Antigi wygrali aż 18 spośród tych gier. Już wiadomo, że większość naszych reprezentantów w Rio stanowić będą olimpijscy debiutanci – w Pekinie i Londynie był Marcin Możdżonek, a w Londynie Piotr Nowakowski, Michał Kubiak i Bartosz Kurek. Pozostali kadrowicze nie grali jeszcze nigdy na igrzyskach.

 

 

 

Polska: Łomacz, Kubiak, Kłos, Kurek, Buszek, Możdżonek, Zatorski (libero) oraz Konarski, Drzyzga, Bieniek. Trener: Stephane Antiga.

 

Wenezuela: Carrasco, Gonzalez, Valencia, Pinerua, Salerno, Quijada, Mata (libero) oraz Paez, Emerson, Rojas, Rivas. Trener: Vincenzo Nacci