W sobotnie popołudnie reprezentacja Polski zmierzy się w 1/8 finału Euro 2016 ze Szwajcarią. Położone zaledwie 60 kilometrów od trzeciego największego miasta Francji – Lyonu – 170-tysięczne Saint-Étienne, gdzie rozegrane zostanie spotkanie, powoli wypełnia się polskimi kibicami. Prawdziwa fala biało-czerwonych fanów spodziewana jest jednak dopiero w dniu spotkania.




W piątek w centrum Saint-Étienne polskich kibiców można było spotkać niemal na każdej większej ulicy. Część spacerowała, część posilała się w tutejszych restauracjach i barach. Większość nie była jednak ubrana w biało-czerwone barwy. - Koszulki i szaliki czekają na jutro. Dziś zbieramy siły na mecz – mówi Adrian z Bydgoszczy, który jeździ za reprezentacją od początku mistrzostw. – Byłem w Nicei na meczu z Irlandią Północną, potem w Paryżu na Niemcach i w Marsylii na spotkaniu z Ukrainą. Teraz spaceruję po Saint-Étienne. Liczę też, że za parę dni wrócę do Marsylii na ćwierćfinał z udziałem Polaków – dodaje. Na pytanie jak ocenia szanse reprezentacji mówi: - Jesteśmy mocni, wyszliśmy z grupy z 7 punktami, wierzę, że dojdziemy do finału i znów pojadę za kadrą do Paryża. Choć kibiców w Saint-Étienne w piątkowy wieczór nie brakowało to najwięcej fanów reprezentacji dotrze tu w dniu meczu. Specjalnie na sobotnie spotkanie tanie linie lotnicze działające w Polsce uruchomiły połączenie Warszawa – Saint-Étienne. Część kibiców dojedzie także własnymi samochodami. Na trasie z Lazurowego Wybrzeża do Saint-Étienne mijaliśmy wiele aut z polskimi rejestracjami. Jadący przed nami kibice z Raciborza po dokonaniu opłaty za przejazd nakleili na autostradowe bramki vlepkę z napisem „Siła Słowian”. Znalazła się ona obok m.in. węgierskich i chorwackich naklejek. Z kolei na stacji benzynowej spotkaliśmy kibiców z Katowic, którzy przyjechali do Francji kilka dni temu. – Byliśmy na meczu z Ukrainą w Marsylii, teraz jedziemy zobaczyć spotkanie ze Szwajcarią. We Francji zostajemy do końca mistrzostw. Czekamy na finał w Paryżu z udziałem Polaków – opowiadali.


W sobotnie popołudnie 35-tysięczny Stade Geoffroy-Guichard, zwany również Le Chaudron z racji tego, że znajduje się na otwartej przestrzeni i zawsze jest mocno nasłoneczniony, będzie cały biało-czerwony za sprawą Polaków, ale i Szwajcarów. Kibice w czerwonych koszulkach z białym krzyżem również są już obecni w mieście. – Polacy są mocni, spodziewamy się trudnego meczu, ale wygramy. Stawiamy 2:0 – mówią Szwajcarzy, których spotkaliśmy pod barem z burgerami. Mecz Polska – Szwajcaria będzie czwartym i ostatnim spotkaniem Euro 2016 rozgrywanym w Saint-Étienne. Polscy kibice żywią wielką nadzieję, że pożegnanie położonego nad Loarą miasta z mistrzostwami będzie połączone ze świętowaniem awansu kadry Adama Nawałki do ćwierćfinału. Wszyscy chętnie wrócą do gorącej Marsylii.