Zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na torach sprawiło, że świebodzińscy policjanci wstrzymali ruch pociągów na torach biegnących przez miasto. Jeden z funkcjonariuszy, znający zasady sygnalizacji kolejowej, nadawał sygnały latarką z czerwonym światłem i zatrzymał pociąg.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 4 maja w Świebodzinie, tuż przed godz. 22.00.
Do dyżurnego dodzwoniła się młoda kobieta z informacją, że na torach kolejowych w okolicy wiaduktu przy ul. Łużyckiej położył się mężczyzna, który chce popełnić samobójstwo. Kiedy funkcjonariusze dotarli we wskazany rejon, od strony stacji kolejowej w ich kierunku zmierzał już pociąg.


Teren torowiska nie był oświetlony, a na sprawdzonym odcinku policjanci nie znaleźli mężczyzny.
Czasu było coraz mniej. Jeden z policjantów, znając zasady sygnalizacji kolejowej, zaczął dawać sygnały czerwonym światłem w kierunku maszynisty, aby ten się zatrzymał. W ten sposób pociąg osobowy relacji Warszawa – Berlin został zatrzymany, a policjanci mogli dalej sprawdzać torowisko w poszukiwaniu młodego desperata.


Chwilę później w ten sam sposób zatrzymano jadący od drugiej strony pociąg towarowy.
Torowisko zostało sprawdzone, jednak nie znaleziono na nim mężczyzny. W tym samym czasie dyżurny świebodzińskiej policji ustalił, że odpowiadający rysopisowi mężczyzna zmierza w kierunku osiedla znajdującego się w okolicy wiaduktu.


W międzyczasie ruch na linii kolejowej został przywrócony.
19-letni mieszkaniec Świebodzina, który kilka minut wcześniej kładł się na tory kolejowe został zatrzymany w pobliżu jednego z bloków w okolicy wiaduktu. Młody człowiek był pod wpływem alkoholu. Została mu udzielona pomoc lekarska i przez noc trzeźwiał w komendzie. Okoliczności tej sprawy zostaną zbadane pod nadzorem świebodzińskiej prokuratury.