W Barlinku trwa debata w sprawie przekazania środków na zakup radiowozu dla potrzeb myśliborskich policjantów. Radni miejscy zabezpieczyli środki w budżecie gminy na ten cel, ale nie szczędzili słów krytyki pod adresem stróżów prawa.

 

O fatalnym stanie policyjnej floty mówi się w powiecie myśliborskim od dawna, zdarzało się, że funkcjonariusze nie docierali na czas na miejsce interwencji, ponieważ nie mieli czym dojechać. Komendant myśliborskiego garnizonu policji wystąpił z wnioskiem o dofinansowanie zakupu oznakowanego radiowozu do rady miejskiej w Barlinku.

- Samochód będzie wykorzystywany przez służby patrolowe i dzielnicowych – tłumaczyli podczas obrad policjanci.

Chodziło o zabezpieczenie kwoty 32 tysięcy złotych. Radni zgodzili się na przekazanie tych środków, dwunastu z nich poparło projekt uchwały, dwóch wstrzymało się od głosu. Słów krytyki jednak nie brakowało. Radny Grzegorz Zieliński przypominał, że teraz samorząd jest proszony o pomoc, ale wcześniej:

- Kwota 32 tys. złotych nie jest zbyt duża, tylko trzeba zadać sobie pytanie, czy komendant podczas likwidowania dyżurnego komisariatu w Barlinku pytał się samorządu? Nie. Dopiero po pewnym szumie pojawiły się obietnice, m.in. zwiększenia patroli – komentował.

Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy nowy samochód trafi do policjantów.