Dzień wędkarsko zapowiadał się znakomicie. Zbigniew Skulisz wsiadł na rower i pojechał na ryby. Rodzina nawet nie podejrzewała, że ten niewinny wyjazd stanie się wielką zagadką na kolejnych 11 lat.

Był 18 października 2005 roku, w godzinach porannych Zbigniew Skulisz z Dębna wyjechał z miejsca zamieszkania rowerem górskim na ryby do miejscowości Barnówko i do chwili obecnej nie powrócił do domu ani nie nawiązał kontaktu z rodziną oraz znajomymi. Myśliborska policja od lat prowadzi poszukiwania zaginionego wędkarza, wciąż jednak bezskutecznie.

To nie jest jedyna zagoniona osoba z tego regionu. 11 listopada 2011 r. o godzinie 12:00 wyszła z domu Władysława Wachuda z Myśliborza. Chciała uda się do szpitala w Dębnie w celu odwiedzenia znajomego. Do szpitala jednak nie dotarła i nie powróciła do miejsca zamieszkania.

Od października 2001 roku za zaginionego uważany jest też Dariusz Mirończyk z Myśliborza. W tym czasie wyjechał do pacy do Hiszpanii, ale nikt nie wie, co się z nim stało.