- Nie trzeba analizować Pogoni, żeby wiedzieć, że Rafał Murawski jest ich liderem. Mamy w drużynie zawodników, którzy są w stanie go zatrzymać - mówi przed sobotnim meczem w Szczecinie (początek godz. 20.30) Jan Urban.


Trener Lecha Poznań miał oczywiście na myśli Karola Linettego, który dla Kolejorza jest równie bezcenny jak „Muraś” dla portowców. Od postawy tych dwóch świetnych zawodników w dużej mierze zależeć będzie wynik tego spotkania, które jest kluczowe dla obu zespołów w kontekście dalszej walki o europejskie puchary. Zarówno bowiem Pogoń, jak i Lech nie mogą jeszcze pochwalić się wygraną w fazie mistrzowskiej. Kolejna strata punktów oznaczać może, że obie ekipy przestaną liczyć się w rywalizacji o czwartą lokatę, będącą przepustką do Ligi Europy. Stawka meczu jest więc wysoka, dlatego wygrać może tylko zespół z charakterem, mający w środku pola przywódcę z mentalnością zwycięzcy, którą zarazi resztę zespołu. Taką cechę posiada z pewnością Murawski. - Rafał to przedstawiciel starej gwardii, która nienawidzi przegrywać. I jeśli tylko ma siłę, to będzie grał i dążył do zwycięstwa - mówi o swoim 34-letnim kapitanie Czesław Michniewicz. „Muraś” w tym sezonie jest w znakomitej formie. Zdobył już 7 goli, zaliczył 8 asyst, jego bramki dawały punkty „Portowcom” w tegorocznych meczach z Koroną Kielce, Zagłębiem Lubin oraz Ruchem. Gdyby był kilka wiosen młodszy, Adam Nawał-ka pewnie zabrałby go na Euro.Selekcjoner postawił jednak na 21-letniego Linettego, który nie raz podkreślał, że w każdym meczu musi udowodnić, że zasługuje na powołanie. W sobotę okazję będzie miał wyjątkową, bo jeszcze niedawno „Muraś” był dla niego autorytetem i starszym kolegą, który wprowadzał go do szatni pierwszego zespołu Lecha. - Od początku Rafał mnie nadzorował, podpowiadał, jak zachować się na boisku. Czasami podniósł na mnie głos, ale zawsze pozytywnie. Chciał, żebym czegoś się nauczył. Rafał bardzo mocno na mnie wpłynął, mówił, jak się zachować na boisku. Teraz rywalizujemy o to, kto jest lepszy - przyznaje Linetty. Karol szybko chłonął wiedzę, a gdy w 2014 roku po konflikcie z Mariuszem Rumakiem Kolejorza opuścił Murawski, przejął obowiązki starszego kolegi. Choć różnią się stylem gry, na obu patrzy się z przyjemnością. Wielu kibiców poznańskiego zespołu z pewnością żałuje, że Lech pozbył się tak wartościowego zawodnika jak Murawski. Oby w sobotę sprawdziły się słowa trenera Urbana, bo jeśli „Muraś” znów poprowadzi portowców do wygranej, Kolejorz będzie mógł uratować sezon tylko przez zdobycie Pucharu Polski. Poznaniacy muszą liczyć się z tym, że Pogoń będzie bardzo zmobilizowana. Portowcy mecze z Lechem traktują bardzo prestiżowo, a każdy gol strzelony w tej rywalizacji ceniony jest szczególnie. - Jestem stąd i jestem wychowankiem klubu. Ode mnie oczekuje się więcej i choć nie zawsze mi to wychodzi, staram się dawać z siebie wszystko. Strzeliłem bramkę Lechowi i mam nadzieję, że to powtórzę w najbliższym meczu - mówi Łukasz Zwoliński. - Nie chcemy się bronić ani grać na remis. Chcemy wygrywać, ale też nie otworzymy się całkowicie, bo Lech żyje z kontrataków - dodaje trener Pogoni Czesław Mich-niewicz. Szczecinianie jednak będą musieli sobie radzić bez dwóch obrońców - Jarosława Fojuta i Sebastiana Mura-wskiego. To spore osłabienie, które trzeba wykorzystać!

 - Karol Linetty będzie dzisiaj rywalizował ze swoim przyjacielem Rafałem Murawskim
 - Karol Linetty będzie dzisiaj rywalizował ze swoim przyjacielem Rafałem Murawskim glos wielkopolski. fot. grzegorz dembinski/polskapresse
 glos wielkopolski. fot. grzegorz dembinski/polskapresse


Źródło: Maciej Lehmann (AIP)