Dzisiejszy zakład Gryfskandu w podgryfińskiej Żabnicy należał przed wojną do niemieckiego koncernu Degussa. Firma ta produkowała między innymi gaz Cyklon B, który hitlerowcy wykorzystywali do mordowania więźniów w Auschwitz.


Koncern Degussa to firma zajmująca się produkcją specjalistycznych środków chemicznych. W czasie II Wojny Światowej był odpowiedzialny między innymi za tworzenie gazów bojowych, w tym za osławiony Cyklon B. Był to gaz służący do eksterminacji ludzi w hitlerowskich komorach gazowych obozów zagłady i obozów koncentracyjnych m.in. w obozie w Auschwitz. W piecach koncernu Degussa przetapiano również złote plomby z zębów pomordowanych Żydów.

Jak się okazuje, niemiecki koncern w czasie wojny był właścicielem fabryki w podgryfińskiej Żabnicy (teren dzisiejszego Gryfskandu). Czy to właśnie tutaj produkowano śmiercionośny gaz? Profesor Bogdan Matławski z Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Szczecińskiego twierdzi, że nie ma na to dowodów.

- To był zbyt mały zakład, by się zajmował tego rodzaju produkcją, nie można jednak wykluczyć, że w Żabnicy robiono komponenty wykorzystywane do produkcji Cyklonu B – tłumaczy.

Profesor Bogdan Matławski związany jest życiowo z Żabnicą, tu mieszka i jest aktywnym mieszkańcem wsi. Właśnie pracuje nad monografią wsi. Jak mówi, nie jest to łatwa praca, ponieważ zbieranie materiałów jest bardzo mozolną i skomplikowaną sprawą. Niekiedy trzeba sięgać po amerykańskie źródła, a to wymaga czasu i dużego zaangażowania.

- Mam nadzieję, że w tym roku prace nad monografią się zakończą – tłumaczy.

Publikacja będzie złożona z dwóch części, z opracowania do 1945 roku oraz z opracowania czasów powojennych. W monografii znajdziemy informacje o szkolnictwie, rolnictwie, czy też funkcjonowaniu jednostki OSP. Nie zabraknie też wiadomości dotyczących funkcjonowania zakładu należącego do koncernu Degussa.

- Jeśli ktoś posiada informacje, jakie mogą być przydatne podczas tworzenia monografii, to zachęcam do kontaktu, mogą się okazać bardzo przydatnymi materiałami – mówi profesor Matławski.

Zachęca do kontaktu bezpośredniego lub za pośrednictwem naszej redakcji.