Miejsce pochówku jednego z najbardziej znanych kibiców Dęba było zagrożone. Kibice postanowili więc zorganizować zbiórkę pieniędzy, by dokonać stosownych opłat i ocalić pamięć o zmarłym koledze. A piłkarze Dębu sprawili sowim fanom nie lada frajdę ogrywając Ogniwo Babinek.


Dąb Dębno walczy o utrzymanie się w wojewódzkiej lidze okręgowej, a jego kibice o ocalenie grobu jednego z fanów. Chodzi o Romana Tymoszewskiego, wielkiego sympatyka biało-zielonych, który zmarł 17 lutego 1993 roku mając zaledwie 40 lat. Na początku przyszłego roku mija 25 lat od śmieci kibica, to również okres, kiedy wygasa opłata za utrzymanie grobu. Miejsce pochówku jest zagrożone likwidacją, stąd też inicjatywa kibiców Dęba, by zebrać pieniądze na dokonanie opłat.

Podczas weekendowego meczu Dęba z Ogniwem Babinek kibice klubu zebrali 445 złotych. Jak mówią sympatycy zespołu z Dębna, mimo niesprzyjającej pogody, tego dnia wszyscy byli biało-zieloni.

Ku radości fanów miejscowego klubu, świetnie się spisali tez piłkarze Dębu, którzy wygrali z Ogniwem Babinek 3:2.