- Trudno się rozmawia po meczu, w którym przegrywa się z wiceliderem, a rozgrywasz najlepszy mecz wyjazdowy w tym roku. Mieliśmy okazje, a Piast zdobył bramkę. Wynik jest fatalny i trudny do zaakceptowania - powiedział po meczu z Piastem Czesław Michniewicz, trener Pogoni Szczecin.


Czesław Michniewicz (Pogoń Szczecin): Trudno się rozmawia po meczu, w którym przegrywa się z wiceliderem, a rozgrywasz najlepszy mecz wyjazdowy w tym roku. Mieliśmy okazje, a Piast zdobył bramkę. Kiedy wyrównaliśmy, Piast wyszedł na prowadzenie. Ale to nas nie załamało. Szkoda, że ta piłka tyle razy tańcowała w jedenastce Jakuba Szmatuły, a w doliczonym czasie gry mieliśmy poprzeczkę. Piłka odbiła się od poprzeczki i czekało na nią dwóch moich zawodników, a ona spadła akurat na klatkę piersiową piłkarza Piasta. I tak to właśnie wyglądało. Wynik jest fatalny i trudny do zaakceptowania. Musimy przestać o tym myśleć. Gospodarze bardzo dużo faulowali. Podobnie jak w meczu z Lechią. I wtedy wygrali. Inna sprawa, że młody sędzia dobrze zaczął mecz, ale z każdą upływającą minutą popełniał częstsze błędy. Ja go za to nie winię - tylko stwierdzam jak było. W doliczonym czasie gry przed polem karnym Piasta moim zdaniem był faul. Ale sędzia tego nie odgwizdał. źródło: Piast Gliwice