W ostatniej ziemskiej drodze śp. ks. prałata Bronisława Kozłowskiego zmarłemu kapłanowi towarzyszyły tłumy, jakich dawno w Gryfinie nie widziano.


Ksiądz prałat Bronisław Kozłowski przez 45 lat służył swoim wiernym w parafii pw. Narodzenia NMP w Gryfinie. Budował duchowy Kościół i jednoczył parafian; dbał także o materialny wymiar świątyni. Szybko zyskał zaufanie gryfinian. Nic dziwnego, że dziś (11 bm.) w uroczystościach pogrzebowych wzięło udział bardzo wiele osób – wierzących i niewierzących. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył ks. abp Andrzej Dzięga. Wzruszające słowa ostatniego pożegnania przekazała rodzina, władze kościelne i świeckie, parafianie. Niezwykle przejmująco wybrzmiał spisany w 2014 roku testament zmarłego, w którym zawarta była m.in. wola dotycząca pochówku na gryfińskim cmentarzu. Na ziemi, która stała się bliska sercu księdza Bronisława. I blisko ludzi, których duszpasterz ukochał jak rodzinę. W kondukcie pogrzebowym szły tłumy; ktoś powiedział, że takich w Gryfinie dawno nie było. Jeśli ks. prałat Bronisław Kozłowski patrzył dziś z góry, to widział swoją ziemską wielką rodzinę, zjednoczoną w smutku po wielkiej stracie.
Maria Piznal