Czy narzucanie limitu osobowego przy zakładaniu klubów w radach to łamanie konstytucji? Dla niektórych włodarzy to norma i jak mówią, nie zamierzają tego zmieniać. Są jednak tacy, którzy twierdzą bez ogródek: „To polityczna gra”.

Krzęcin, Banie, Cedynia, powiat gryfiński i wiele innych samorządów w regionie w swoich statutach umieściło zapisy, które mogą budzić wątpliwości natury prawnej. Są sprzeczne z zapisami konstytucji, która jest najwyższym aktem prawnym i wobec której zapisy w innych aktach prawnych nie mogą być sprzeczne.
Okazuje się jednak, że to, co dla większości jest normą, nie ma wzorców w każdym miejscu. W trzech gminach regionu zrezygnowano z utrudniania zrzeszania się radnym w klubach.
W podobnym tonie wybrzmiewa coraz więcej orzeczeń sądów administracyjnych, jak np. WSA we Wrocławiu, gdzie sędziowie uznali, że wprowadzenie do statutu minimalnego progu liczbowego dla założenia klubu co najmniej 3 radnych godzi w wyrażone w konstytucyjne prawo wolności zrzeszania się i w sposób istotny ogranicza możliwość wykonywania przez radnego wolnego mandatu. Sędziowie podnoszą również, że artykuł 23 ustawy o samorządzie gminnym (na które powołują się włodarze gmin i powiatów) potwierdza konstytucyjną zasadę wolności zrzeszania się przez przyznanie radnym prawa tworzenia klubów, ale nie wprowadza w tej materii dodatkowych wymogów ani ograniczeń. Problem w tym, że konstytucja swoje, a statuty swoje.

Co mówią zainteresowani

Nadzór prawny wojewody jest bardzo ostrożny, jak tłumaczy Piotr Pieleszek z Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie, ustawa o samorządzie gminnym przyznaje radzie gminy uprawnienie do regulowania zagadnień związanych z tworzeniem klubów radnych.
- Powyższe nie wyklucza tego, że rada może tym samym naruszyć interes prawny bądź uprawnienie radnych, w takim przypadku jednak radny lub radni mają prawo zaskarżyć stosowny przepis statutu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, po uprzednim wezwaniu rady do usunięcia naruszenia - wyjaśnia.
Zapytany o wysoki próg ilościowy do założenia klubu radnych w radzie powiatu gryfińskiego (potrzeba aż 5radnych) starosta Wojciech Konarski nam nie odpowiedział, uczyniła to w jego imieniu sekretarz Barbara Rawecka.
- Co do zapytania odnośnie zmiany zapisów w Statucie Powiatu Gryfińskiego, to informuję, że Starosta Gryfiński nie zamierza zgłaszać żadnego wniosku w tym zakresie.
Tymczasem nie wszyscy w naszym regionie wprowadzają ograniczenia w statutach. Okazuje się, że są wyjątki. Jest tak chociażby w Nowogródku Pomorskim.
- Swobody obywatelskie były i zawsze u nas będą – mówi wójt Nowogrodka Pomorskiego, Tomasz Pietruszka. – Zapisy, które ograniczają, jak długość przemawiania radnych czy ilość osób mogących założyć klub, to już czysta polityka. Nie chcę wprowadzać ograniczeń, którym sam nie chciałbym być poddawany. Nie bawię się w politykę, ale chcę działać na rzecz mojej gminy – komentuje.
Wszyscy jednak twierdzą zgodnie: zacząć zmiany należy od samej góry, a mianowicie od Regulaminu Sejmu RP, tam również są obostrzenia ilościowe.
- Jak Pan myśli, czy jakiś organ lub sąd zajął się Regulaminem Sejmu i wydał orzeczenie podważające Uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r.? – pyta jeden z samorządowców.
W praktyce radni mają… przekichane

Zapisy w poszczególnych statutach bywają różne, niekiedy ograniczenia są jeszcze dalej idące. I tak znajdziemy paragraf „W skład Komisji Rewizyjnej wchodzą radni, w tym przedstawiciele wszystkich klubów, z wyjątkiem radnych pełniących funkcję Przewodniczącego i Wiceprzewodniczącego oraz będących członkami zarządu”. Co to oznacza? W samorządzie, w którym opozycja jest nieliczna i nie może założyć klubu, opozycyjnym radym można odmówić udziału w pracach komisji rewizyjnej, kontrolującej rządzących.
Warto też pamiętać, że kluby radnych mają możliwość inicjatywy uchwałodawczej, jeśli nie ma klubu, musi to być liczna grupa osób popierających projekt uchwały, a tym samym to kolejne utrudnienie w pracy radnych będących w mniejszości.
Według statutu powiatu myśliborskiego, radny może przemawiać przez maksymalnie 5 minut, jeśli ma przemówienie klubowe, ma już do dyspozycji 15 minut. Jeszcze większy rygor jest w Dębnie, tam radny według statutu ma na przemowę zaledwie 2 minuty, czas klubu radnych i burmistrza już nieograniczony.
W Przelewicach ograniczeń z kolei nie ma: tam statut jest przyjazny mniejszościom. „Radni mogą tworzyć kluby radnych według własnego wyboru lub organizować zespoły do opracowywania spraw i przygotowania wniosków oraz projektów uchwał” – czytamy w statucie gminy, od której demokratycznych rozwiązań mogą się uczyć nie tylko okoliczne samorządy, ale i Sejm RP.

Ilu radnych potrzeba do założenia klubu?
Z reguły statuty mówią o trzech radnych potrzebnych do utworzenia koła. Rekordzistami w łamaniu konstytucyjnej zasady mówiącej o swobodzie zrzeszania się, jest powiat gryfiński, gmina Cedynia, gmina Recz, Drawno oraz Banie. Co więcej, częstotliwość spotkań i pracy nad statutami pokazuje, że nie ma w samorządach zainteresowania zmianami, przewodniczący Komisji statutowej w powiecie gryfińskim i jednocześnie wicestarosta Jerzy Miler, ostatni raz posiedzenie komisji zwołał w marcu ubiegłego roku.
Poniżej zestawienie samorządów z regionu, gmin i powiatów oraz statutowa liczba radnych potrzebnych do założenia koła.

Powiat choszczeński 3
Choszczno 3
Bierzwnik 3
Drawno 4
Recz 5 
Pełczyce 3
Krzęcin 3

Powiat gryfiński 5
Banie 4
Cedynia 5
Chojna 3
Gryfino 3
Mieszkowice 3
Moryń 3
Stare-Czarnowo 3
Trzcińsko-Zdrój 3
Widuchowa 3

Powiat myśliborski 3
Barlinek 3
Boleszkowice nie ma limitów
Dębno 3
Myślibórz 3
Nowogródek Pomorski nie ma limitów

Powiat pyrzycki 3
Bielice 3
Kozielice 3
Lipiany 3
Przelewice nie ma limitów
Pyrzyce 3
Warnice 3

Czytaj także:
Kotowicz i Konarski wbrew konstytucji



Rafał Remont