Bałagan, kurz, wiszące i nie zawsze zabezpieczone kable – to obraz jak wyłania się podczas prac remontowanych w bloku przy ul. Chrobrego. Administrator obiecuje interwencję, zamierza zdyscyplinować wykonawcę robót do dokładności. „Chcemy, by te prace było jak najmniej uciążliwe dla lokatorów” – twierdzi.


Wiszące, niezabezpieczone kable z napięciem i wszechobecny kurz – mieszkańcy bloku przy ul. Chrobrego w Chojnie narzekają na pracowników, którzy prowadzą remont dwóch klatek schodowych.

- Nie oklejali drzwi, do dzisiaj mam kurz po kątach, mimo że sprzątam od dwóch tygodni – mówi nam mieszkanka bloku. – Zwracaliśmy im uwagę, ale usłyszeliśmy jedynie, że „mam tu robotę do tego i kij nam do tego”. Nawet nie posprzątali na klatkach, sami musimy to robić – komentują.

Skarżą się również, że przedstawiciel firmy, która realizuje roboty kazał lokatorom cały czas przebywać w domu.

- Usłyszeliśmy, że mamy siedzieć w domu, a on jak będzie miał potrzebę, to sobie wejdzie do domu i coś wywierci. Powinien ktoś być, kto trzyma nad tym nadzór i pilnować, czy roboty są wykonywane dobrze – mówi inny mieszkaniec.

Administracja Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Chojnie jest zaskoczona tymi skargami, w siedzibie słyszymy, że żaden z lokatorów nigdy nie zgłaszał uwag co do jakości i sposobu wykonywania prac.

- Prowadziliśmy kontrole, widzieliśmy, że drzwi bywały zaklejone, ale nie w każdym przypadku, przy czym nie da się nigdy tego zrobić na tyle idealnie, by ten kurz się nie przedostał – twierdzą pracownicy ZGM w Chojnie. – Sprawdzimy, jak te prace są prowadzone i na pewno będziemy interweniowali w imieniu mieszkańców.

Pracownicy ZGM zachęcają, by tego rodzaju problemy zgłaszać bezpośrednio do siedziby zakładu, wówczas szybciej będzie można podjąć działania.

- Tego rodzaju prace zawsze muszą być prowadzone w taki sposób, by były bezpieczne dla lokatorów i jak najmniej uciążliwe – mówią pracownicy ZGM.