To jeden z najważniejszych zabytków Gryfina, tymczasem popada w ruinę. Od dawna mówi się o rewitalizacji murów obronnych w mieście, ale samej inwestycji jak nie było, tak nie ma.

W Gryfinie mury obronne zachowały się w kilku miejscach. Praktycznie na każdym odcinku jednak popadają w ruinę. Nie tylko nie są zabezpieczane, ale wręcz pomija się je przy pracach porządkowych w mieście. Efekt? Tylko idąc wzdłuż murów w parku im. Stanisławy Siarkiewicz można zauważyć, jak z murów wyrasta trawa i małe drzewka.

Z naszych informacji wynika, że gmina prowadziła postępowanie by uzyskać projekt na rewitalizację murów wraz z zabytkowym Pałacykiem pod Lwami, ale na projekcie się zakończyło. O inwestycji magistrat milczy.

W Wydziale Zamówień Publicznych dowiadujemy się, że na razie nie ma żadnego postępowania przetargowego na rewitalizację obiektów. W Wydziale Edukacji i Spraw Społecznych z ust naczelnika Grzegorza Jastrowicza usłyszeliśmy, że nie może się wypowiedzieć w tej kwestii. Naczelnik odsyła do wiceburmistrza Pawła Nikitińskiego. Ten z kolei... telefonu nie odbiera.
Tymczasem jeden z mieszkańców Gryfina, zauważa, iż w gminie rządzą historycy. Zarówno burmistrz Mieczysław Sawaryn, jak również Paweł Nikitiński mają wykształcenie historyczne. Tymczasem mury obronne, jak i wiele historycznych kamienic, popadają w ruinę.
Do sprawy powrócimy.

Zdjęcia nadesłał nasz czytelnik.

Rafał Remont