Do dramatycznego wypadku doszło w niedzielę, 28 sierpnia, w Kostrzynie nad Odrą. Poinformował nas o nim Czytelnik. Do kraksy doszło na ul. Sikorskiego, pomiędzy mostami nad Wartą i Zalewem Warty. Przy wjeździe do przystani żeglarskiej Delfin motocyklista uderzył w audi. Siła uderzenia była tak duża, że motocykl przeleciał przez barierkę i wpadł do zalewu przy przystani.

Maszynę z wody musieli wyciągać strażacy. Przy okazji trzeba było też zneutralizować plamę benzyny, która rozlała się po wodzie na przystani. Według relacji świadków po wypadku motocyklista leżał na chodniku. Osobom jadącym audi nic się nie stało. Na miejsce przyjechało pogotowie, straż pożarna i policja. Na ul. Sikorskiego momentalnie zaczęły się tworzyć długie korki. Przez kilkadziesiąt minut motocykliście udzielano pomocy w karetce pogotowia. Jego stan okazał się jednak na tyle poważny, że w międzyczasie do Kostrzyna wezwano śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego. Ten wylądował na przystani przy rzece Warcie, gromadząc przy okazji tłumy gapiów. Miejsce lądowania zabezpieczyli strażacy. Lądująca maszyna wzbiła w powietrze ogromne tumany kurzu. W pewnym momencie widoczność była tak zła, że pilot na kilka sekund wstrzymał lądowanie.

Po wylądowaniu medycy przetransportowali motocyklistę, a strażacy zlali wodą teren wokół śmigłowca, żeby przy starcie maszyny kurzu nie było już tak dużo. Jak doszło do wypadku? To ustalą policjanci. Dochodzenie odpowie też na pytanie kto zawinił. Wiadomo, że motocykl uderzył w lewe przednie koło audi. Samochodem podróżowała rodzina z Niemiec. Świadkowie, z którymi rozmawialiśmy twierdzą, że kilka sekund przed wypadkiem słychać było mocne odkręcenie manetki gazu przez motocyklistę. - Chwilę później usłyszeliśmy głośny huk - mówią świadkowie. Dodają, że do zderzenia doszło w momencie, gdy motocyklista wyprzedzał sznur aut na moście i uderzył w bok skręcającego w lewo audi. Tę wersję zweryfikują jednak policjanci.