Czy promocja turystyczna gminy Moryń słabnie przez witacz porośnięty pokrzywami oraz brudne znaki z nazwą miejscowości? Tak uważa czytelnik nadmieniając, że: "tak mało trzeba, aby coś atrakcyjnego tak źle promować".


W lokalnych mediach pojawiła się informacja dotycząca moryńskiego witacza porośniętego pokrzywami, nadesłana przez czytelnika także i do naszej redakcji.

- Gmina Moryń wita w pokrzywach, trochę wstyd. Taki widok wita turystów przy drodze powiatowej w kierunku Morynia; chyba, że to celowe maskowanie w pokrzywach, ale nie o to chodzi, aby tak promować walory turystyczne - pisze autor wiadomości.

Czytelnik turysta w swojej wiadomości odnosi się również do brudnych znaków drogowych z nazwą Moryń, na wjeździe do miejscowości od strony Przyjezierza uważając, że wystarczy kosiarka do trawy i wiadro wody z płynem aby było estetycznie.

Czy w tym przypadku możemy stwierdzić, że pozycja w jakiej się znajdujemy nie jest bez znaczenia dla naszych poglądów?

O komentarz w sprawie postanowiliśmy poprosić władze gminy Moryń, której stanowisko jest całkiem odmienne, a na dowód nadsyła zdjęcia.

"Jak widać na przykładzie poniższych zdjęć oraz zdjęć przesłanych przez czytelnika, manipulować informacją można na różne sposoby. Faktem jest, że pokrzywy przy witaczu rosną ale zdjęcia obrazujące rzekomo ponadprzeciętną wielkość tych roślin są efektem wyboru perspektywy."

Zdjęcia nadesłane przez czytelnika:

      

Zdjęcia przesłane przez Urząd Gminy Moryń: